Tagi

, , , , , ,

Stało się. Ruso-Sowiety ustami MAK-u, ogłosiły uzasadnienie wyroku dotyczącego ofiar katastrofy Tu-154M nr boczny 101, wplatając w wątki techniczne, elementy polityczne. Cały czas jaki upłynął od tej tragedii, poświecono na przygotowanie, z  punktu widzenia Rosjan, wersji na te warunki „doskonałej”, tj. takiej, w której winny oskarża, a pokrzywdzony będzie zmuszony udowadniać, że wielbłądem nie jest. Dla tamtej strony, jest to wersja najlepsza z możliwych,  jaką można było w tych warunkach , „wysmażyć”, a jakakolwiek ingerencja w skłamaną istotę rzeczy, może zrujnować logikę wywodu i doprowadzić do jego samosfalsyfikowania. Dlatego też Ruso-Sowiety nie dopuszczą w istotnych punktach, do rewizji powstałej wersji, chyba, że wzmocniłoby, to ich punkt widzenia, względnie nie osłabiało przewodniej tezy wywodu. Trzeba również pamiętać, że Moskwa zna wszystkie okoliczności katastrofy i tylko udaje, iż np. nie posiada pełnego zapisu komend i rozmów prowadzonych w kokpicie samolotu. Pełne uwzględnienie tylko tego elementu wystarczy, by pojąć jaką robotę Ruso-Sowiety „odwaliły”. Ze zdumieniem i niebywałą przykrością należy stwierdzić, że w tym dziele pomagały im różne osoby i całe środowiska, które teoretycznie winny być zainteresowane racjami polskimi. W dziele tym, nie brakowało oficjalnych czynników rządowych. W ten sposób wszyscy oni ujawnili swoje prawdziwe oblicze. I jest to jedyna rzecz, która w tej całej tragedii, ma walor mogący być pomocnym w budowaniu Polski, która wreszcie będzie miała szanse być Polską „całą gębą”.

Reklamy