Tagi

, , , , , ,

I

Na początku swojej rządowej kariery Donald Franciszek, z wykształcenia historyk oświadczył, że on nigdy nie kłamie. Potem żona, z wykształcenia również historyk, w związku z perspektywą zamieszkania w warszawskiej siedzibie rządu przy ul. Parkowej stwierdziła, że brak jest tam półek.  Oto dwie wypowiedzi, które dają wyobrażenie o tym, komu my Polacy daliśmy możliwość sprawowania, istotnych dla państwa obowiązków. Po pierwsze, w przypadku premiera osobie wysyłającej i to chętnie, wyjątkowo absurdalne komunikaty. I po drugie, w przypadku szanownej małżonki – osobie, o kulturze wczesnego „Salonu” III RP. Owe pułki, w tak wysmakowanie wyposażonym w antyki  apartamencie ?  Jezus, Maria !

II

Donald Franciszek, jak tylko został premierem oświadczył, że co 3 miesiące będzie oceniał merytoryczny dorobek poszczególnych ministrów. Osoby, które się nie sprawdziły, dostaną dymisję. Co było dalej ?  Owszem dymisje były, ale niemerytoryczne tylko aferalne. Człowiek się powiesił w więzieniu, dymisja ministra. Wyskoczyła afera hazardowa – dymisja wielu ministrów. Kolejny minister, od sprawiedliwości, naplótł coś nieprzytomnie – dymisja. I co dalej? Cisza. A co z ministrami dajmy na to od zdrowia, obrony, infrastruktury i następnym od sprawiedliwości, który też naplótł, choć tym razem przytomnie, bo celowo i przy okazji naruszył prawo ?  Nic – cisza. Nota bene, z tych wywalonych, wszyscy z wyjątkiem jednego spadli na cztery łapy w innych miejscach. Kto wypadł z politycznej gry ?  Bezpartyjny podobno fachowiec. Oto filozofia Donalda Franciszka i platformy vel przetwórni. Obsobaczać obcych to norma. Od swoich wara.