Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

I

A (SOW)A to jest dopiero coś. Nazi, nim z kretesem przegrali II wojnę powołali do życia Ode-(SS)ę, organizację mającą zapewnić tym sukinsynom miękkie lądowanie. Niemcom z RFN, dzięki USA, mimo że demokratycznym, odbijało się to czkawką przez długie lata. Służby PRL m.in. dziedzice owocnej współpracy III Rzeszy z Sowietami, z naciskiem na (SOW)iety doprowadziły za rządów premiera Tuska poprzez SOWę właśnie do przyśpieszonego nawrotu ideologii KBW-WSI i UB-SB (tradycja Ochrany-Czeka-GPU-Smiersza-GRU-NKWD-Abwehry-RSD-Gestapo-KGB-FSB i diabli wiedzą jakich jeszcze szemranych organizacji). Z całą pewnością dopóki będzie chodziło o wykopyrtnięcie PiS-u z polityki pomysł ten ma zapewnioną przyszłość a osoby, których interesy wyraża SOWA komfortowe lądowanie. Tylko ile to Polskę kosztuje?, i jak się z tego kraj nasz później wykaraska kiedy już nie będzie PO. To już za trudne do ogarnięcia zagadnienie dla polityków dzisiejszej władzy. Zdają się oni nie brać pod uwagę takiej ewentualności.

II

Można odnieść wrażenie, że po 10 kwietnia 2010 roku przyszło nam przeżywać na nowo tym razem specyficzną bo polską Golgotę. Objawiła się ona przy ul. Krakowskie Przedmieście przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie. Sąd nad skazanym był długi i wyczerpujący bo zaczął się jeszcze jesienią 2005 roku. Relacje z jego posiedzeń przedstawiały liczne środki masowego przekazu, nie pozostawiając na obwinionym suchej nitki. W końcu doprowadzony prawie do finału mord polityczny nie doszedł do skutku, a sprawę trzeba było umorzyć z powodu wcześniejszej śmierci oskarżonego. Na widok spontanicznej i masowej reakcji uruchomionej wieścią o tej śmierci, niektórzy ze świadków zaczęli teraz twierdzić zupełnie coś innego, niż miało to miejsce w sądzie. Przyłączyli się oni nawet początkowo do tych licznych, dla których krzyż postawiony przed miejscem, z którego skazany wyruszył w swą ostatnią podróż, stał się znakiem czci i nadziei. Okazało się, że wartości i idee, które wyznawał i propagował śp. zmarły żyją, tak jak żyje początkowo również uśmiercony, jego bliźniaczy brat. W tej „niebezpiecznej” sytuacji działanie sądu wznowiono, a świadkowie ponownie zmienili zdanie. Dalej wszystko poszło przepisowo. Był namiestnik, historyk, podrobiony hrabia i poeta w jednej osobie, Annasz (arcybiskup z Lublina), Kajfasz (biskup z Krakowa), w Łazienkowskim Pałacu zebrał się Sanhedryn i uchwalił co miał uchwalić, przeprowadzono głosowanie i lud opowiedział się za (B)ronisławem, a nie (J)arosławem, i od ‚J’ odstąpiło wielu. Tak więc współczesny Barabasz jeszcze raz wygrał choć nie zwyciężył. Krzyż chyłkiem zabrano i przeniesiono w z góry upatrzone miejsce. Tym samym sytuację znormalizowano. Tylko lud „ciemny” pielgrzymuje na Wawel i 10 każdego miesiąca nachodzi Krakowskie Przedmieście. W tej sprawie Sanhedryn musi coś przedsięwziąć. Czy tym razem wygra z ideą? Liczący na Maryję wierni ufają, że tak jak za pierwszego obywatela Rzymu (T)yberiusza, poniesie klęskę. Prime minister (T)usk natomiast oświadczył, że
rząd oraz platforma działa i roz.., itd., pla, pla, pla, pla…