Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

No i stało się Irlandia bankrutuje. Biedni Irlandczycy przecież nie wiedzieli, jaką Donald Franciszek ma rękę i język (Polacy uważani za naród niestety frajerski chyba nadal wierzą, że fartowne). Gdybyż to wiedzieli. Ale dla nich jest już późnawo.  Dla nas natomiast nie.  Zaraz po nadchodzącej „reformie” systemu emerytalnego w tri miga dogonimy Zieloną Wyspę, a później zachód Europy – i sprawa zostanie załatwiona. Jeżeli ktokolwiek odmawiał geniuszu przewidywania premierowi, to teraz ma się z pyszna. Rozstrzygnięcia wymaga tylko jedna rzecz mianowicie, czy dogonienie to będzie efektem wydatnego obniżenia się poziomu życia Irlandczyków, aktualnie jeszcze dużo wyższego od naszego, czy też wynikać będzie z szybkości naszego dochodzenia  do ich generalnej klapy czyli bankructwa. I tu jest pies pogrzebany, bo Donald Franciszek, jak to on w przekazie niezmiennie mętny, nie sprecyzował przecież, o które dogonienie mu chodzi. A tak naprawdę chodzi zawsze o zupełnie coś innego – wygranie jakiejś stawki, głównie wyborczej za wszelką cenę. Kiedyś Irlandia, to już znamy. Wielka Brytania (propozycja powrotu do kwitnącego wkrótce kraju emigracji zarobkowej), Peru (el dorado handlowe), Qatar (transakcja zakupu stoczni), Unia Europejska (przyjęcie korzystnych dla Polski koncepcji emisji dwutlenku węgla i  liczenia długu publicznego), Niemcy (wspaniałe rozwiązanie po naszej myśli w kwestii „Widocznego Znaku”), Ruso-Sowiety (eksport z Polski wszelakich dóbr, taniocha zakupu gazu i ropy oraz zyski płynące z ich tranzytu). Wystarczy. Przedsmak tego jak rząd będzie dezinformował własnych obywateli przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi już mamy. Pokazało to wystąpienie Donalda Franciszka w Sejmie, teoretycznie dotyczące raportu MAK.  Do dzieła,  specjalisto pierwszej rangi  Igorze Ostachowiczu wszak czteroletni finał za pasem i pozostały już tylko jedne wakacje. Chyba nie pożałujesz krwi i potu dla szefa szefów. Jak się uda to odbijesz to sobie  kolejnym i kolejnym oraz jeszcze kolejnym ministerialnym letnim urlopem*!

———-

* /Z ostatniej chwili/:  Rzecznik Rządu Paweł Bolesław donosi, że współpracujący z SOWĄ  i  SWR Bond ujął na gorącym uczynku tajnego członka Prawa i Sprawiedliwości KJ opłacanego skrycie przez JK w trakcie pisania odręcznie wiersza-paszkwilu mającego zainspirować zamach na legalny Rząd RP. Jednocześnie rzecznik zdementował informację. jakoby ujętego łączyło coś, z którymś z ministrów. Stwierdził ponadto, że aresztowanego nie ma potrzeby kierować na badania psychiatryczne, gdyż nie stał się on jeszcze człowiekiem, bo nigdy nie głosował na PO. Człowieczeństwa, na pierwszy rzut oka, nie dopatrzyli się w nim także biegli profesorowie ChP i PCh. Strona polska w takich sprawach kieruje się umową podpisaną z  Federacją Rosyjską, która podjęła się ochrony rządu zaprzyjaźnionego kraju jakim jest RP przed atakami wrogich sił, za co grozi kara łagru dowolnej wielokrotności lat pięciu, co dopiero gwarantuje doprowadzenie każdego aresztowanego do stanu człowieczeństwa. Rząd RP zwrócił się także do Prezydenta „Jezus” Maria poety Bronisława o fachową ocenę  wiersza. Ten wyraził  żal, że Bond zbyt szybko wkroczył do akcji i niepotrzebnie pisanie przerwał, oraz zaznaczył, że jako Prezydent w duchu poeta, wystąpi z wnioskiem o dyscyplinarne ukaranie go za brak profesjonalizmu w pozyskiwaniu dowodów. Poprosił także o wezwanie do siebie eksperta Idziego Ostachowicza domniemanego brata Igora.  A oto ów zarekwirowany fragment wiersza autorstwa KJ.

Co nam ostało Stachu z tych lat

Nikt się nie dowie

Donaldo Franciszke i kwiat

W przydrożnym rowie

Na kur…

PS. 1. Doradcy pałacowi profesorowie Tomasz i Roman stwierdzili, że wobec odmowy zeznań przez KJ i niemożności skomunikowania się z premierem oraz braku zaufania do Bonda, Prezydent upoważnił zaprzyjaźnioną SOWę do pokierowania odpowiednią służbą, celem przesłuchania Idziego Ostachowicza na okoliczność, że mógł być tym, który widział premiera leżącego z kwiatem w rowie, i że prawdopodobnie był ostatnim, który premiera w ogóle widział. Niestety do obecnej chwili nic nie wiadomo co stało się z Donaldo Franciszke.

PS. 2. Jak informują profesorowie Roman i Tomasz na odwrotnej stronie karty, z tekstem napisanym przez KJ odkryto prawie niewidoczny dopisek, który eksperci stosując niekonwencjonalne metody odczytali jako cyt. „jebał to pies*”. Obecnie trwa ustalanie co to znaczy, gdyż podejrzewa się, że jest to wiadomość zaszyfrowana. Trwa również badanie grafologiczne celem zidentyfikowania autora dopisku. Doradca Roman podejrzewa, że w sprawę może być zaangażowana amerykańska supertajna organizacja „CIJA” odprysk CIA i ma nadzieję, że kres jej działalności w kraju położą rakiety Iskander zainstalowane w enklawie królewieckiej. Z kolei doradca Tomasz stwierdził, że Amerykanie traktują pałac z „Jezus” Maria poetą Bronisławem w środku jak wycieraczkę, o którą wyciera się własne zabłocone wcześniej buty. Oświadczył, że nieprzypadkowo odkryty dopisek zawiera wszystkie litery, które występują w skrótach owych tajnych amerykańskich organizacji z wyjątkiem litery ‚C’, która jak się wydaje jest kluczem do rozwiązania całej sprawy. Najwybitniejszy ekspert specsłużb stwierdził, że ‚C’ to zaszyfrowany wyraz ‚common’, co może oznaczać wspólne zbrodnicze działanie, czyli jest wezwaniem do zamachu.

———-

** /Z ostatniej chwili/: JK wykluczono na tym etapie śledztwa z udziału w planowanym zamachu,  gdyż gdyby rzeczywiście był weń zaangażowany, to w odkrytym dopisku zamiast psa musiałoby występować kot.

PS. 3.  W wyniku badania grafologicznego ustalono niezbicie, iż autorem dopisku nie był człowiek, i że na pewno była to kobieta. Dalsze analizy w toku.

PS.4. Rzecznik Rządu Paweł Bolesław stwierdził, że po ponownym przebadaniu odwrotnej strony karty, na której powstał zapis, o którym była już mowa, odkryto istnienie jeszcze innego dopisku sporządzonego tym razem atramentem sympatycznym. A oto jego treść: ‚łatso uhcats onej runzs’. Początkowo sądzono, że zapis powstał w języku litewskim, jednak okazał się to być trop fałszywy. Z kolei ekspert językoznawca współpracując ze specjalistami różnych dziedzin w następujący sposób odczytał poszczególne słowa: łatso to łacno czyli łatwo; uhcats – uh(t) cats czyli mleko UHT dla kotów; onej czyli tej; runz(s) – to urządzenie będące super nowoczesnym elektronicznym systemem informacyjnym. W całości miałoby to formę w przybliżeniu następującą: łatwo informacyjnie (zdalnie) kotce tej (podasz) mleko UHT. Dowód ten w zasadniczy sposób zmienił sytuację JK, który ze względu na pojawienie się słowa ‚cats’ stał się ponownie podejrzanym i został pod zarzutem uczestniczenia w antyrządowym spisku aresztowany, podobnie jak wcześniej KJ. Przeprowadzono przeszukanie w mieszkaniach  obu,  lecz nic istotnego  nie znaleziono. Tymczasem zapracowanemu głównemu ekspertowi wizytę złożyła nastoletnia kochanka, której obiecał on wcześniej udanie się na zabawę karnawałową w znanym lokalu i nie stawił się na umówioną godzinę.  Po burzliwej dyskusji kochanka ogłosiła zerwanie. Przypudrowując zaczerwienioną twarz posłużyła się lusterkiem, w którym  na krótką chwilę pojawił się fragment w ten sposób przypadkowo rozszyfrowywanego zdania, zapisanego w formie pierwotnej na tablicy stojącej obok. To wystarczyło. Teraz ekspert niegdyś bokser, który nie stracił jednak refleksu mimo systematycznej konsumpcji pozostałych po przyjęciach rządowych alkoholi, odczytał  wspak cały zapis, a oto on:

Ostał Stachu jeno sznur.

Rzecznik Paweł Bolesław stwierdził, że w tym momencie śledztwo zaczęło zmierzać ku końcowi. Teraz zrozumiałe stały się pozostałe zapiski odkryte na tej samej karcie, o których nie było do tej pory mowy. Wersja o amerykańskim współudziale w zamachu tym samym na szczęście upadła, gdyż tajemnicze cztery zapisane skróty oznaczały w kontekście odczytanego zdania co następuje: ‚Wes’ to Wesele, a nie West – Zachód; ‚Stan’ to Stanisław, a nie jakiś amerykański Stan; ‚Wysp’ to Wyspiański, a nie amerykańskie Wyspy na Zachodzie czyli na Pacyfiku Hawaje na przykład oraz ‚Par’ to parafraza wersu z dramatu, a nie termin stosowany w grze w golfa czyli po prostu  Par.

PS. 5. Okazało się, że KJ jest transwestytą. To wyjaśnia dodatkowo dlaczego nie jest człowiekiem i pozwala zrozumieć ustalenie eksperta, który stwierdził, że tekst został napisany kobiecą ręką. Okazało się ponadto, że KJ kolegował się na studiach z Donaldem Franciszkiem, z którym robił wypady autostopem po Polsce. Przez to zrozumiała stała się przenośnia z wiersza o kwiatku i rowie. Odnalazł się również premier, który po kopnięciu w ‚achillesa’ przez ministra, w trakcie rozgrywanego do jednej bramki meczu, przeczekał najgorsze na odludziu w leśniczówce „Ahoj” emerytowanego wilka morskiego. KJ wyjaśnił także sens zapisu cyt. „jebał to pies”, który powstał w wyniku przegrania w ruletkę przez jego partnera Stacha całych wspólnych oszczędności akurat w miesiącu kiedy był kobietą. W czasie krótkiego i serdecznego spotkania z Donaldem Franciszkiem KJ obiecał, że będzie się trzymał PiS tylko w stanie kobiecym, bo wtedy jest zawsze przegrany, a PO gdy jest mężczyzną, bo wtedy czuje się „jak młody Bóg”. W związku z tym premier oświadczył wszem i wobec, że KJ jest człowiekiem. Rząd zwrócił się do Federacji Rosyjskiej o nieudzielanie Polsce pomocy w związku z nieporozumieniem w sprawie zamachnięcia, którego jednak nie było. Bond wystąpił do premiera, że nie widzi podstaw do ukarania Bonda, z czym szef rządu zgodził się w zupełności i pogonił SOWę rąbiąc dodatkowo jej eksperto-działaczy po kieszeni. „Jezus” Maria poetę Bronisława mało szlag nie trafił, tak że prawie zaniemówił. Idzi Ostachowicz wrócił do swoich obowiązków i dalej nie rozumie, o co chodziło w tej całej sprawie.

PS. 6. Zadziwiające, że wyniku przeszukania przeprowadzonego w mieszkaniu Idziego Ostachowicza znaleziono mleko UHT, a także stwierdzono obecność dwóch kotów. W jego samochodzie natomiast system audio doposażony został w najnowsze amerykańskie urządzenie informacyjne typu Runz. Próba nowoczesnej analizy zdarzeń mająca doprowadzić do zrozumienia przez Bonda, co się tak naprawdę wydarzyło, doprowadziła do eksplozji jedynego w posiadaniu Polskich specsłużb superkomputera.

Reklamy