Tagi

, , , , , , , , , , , ,

Przed śmiercią śp. Lecha Kaczyńskiego modnym tematem mniemań były tzw. haki. W zestawieniu z aneksem Antoniego Macierewicza dotyczącym WSI, którego depozytariuszem był Prezydent, temat ten rozrósł się do rozmiarów katastrofy narodowej, by po jego śmierci spaść z „wokandy”. Dzisiaj w tej sprawie panuje cisza, można by rzecz grobowa. Tymczasem od samego rana 10 kwietnia 2010 r. wokół Urzędu Prezydenckiego rozgrywał się wyścig z jednym płotem, którym stał się mimo woli sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Jacek Sasin, i którego na zawody celowo nie dowieziono – oraz z paroma płotkami, które zdążono zdemontować tuż po starcie. Nagrodą główną tego wyścigu był zestaw kluczy do kasy pancernej, w której spoczywał ów aneks – dla wielu „woda życia”. Z żyjących, zaszczytu jej posmakowania oficjalnie dostąpili: Antoni Macierewicz (główny inżynier filtrów), „Jezus” Maria Bronisław (prezydent III RP Komorowski), Grzegorz Juliusz Schetyna oraz Bogdan Michał Borusewicz* (obaj chwilowo pełniący obowiązki prezydenta – pomysł  szefa). W posiadaniu duplikatów wszystkich kluczy jest pierwszy z nich, klucz główny pozyskał skantowany hrabia – jeden z przefiltrowanych aneksem, a kluczyki pomocnicze marszałkowie Sejmu i Senatu. Wszyscy platformersi swoje nagrody musieli zdeponować u Donalda Franciszka Taska i w ten sposób zostali skutecznie zbalansowani. Tak się rzeczy mają dzisiaj. Platforma Obywatelska zrobi wszystko co możliwe ale również i co niemożliwe, aby utrzymać się u władzy. Jeżeli w tej walce nie posłuży się aneksem, będzie to oznaczało, że nie ma tam haków na Prawo i Sprawiedliwość. Na kogo zatem one są, łatwo wydedukować. Czy o sprawie wiedzą coś Ruso-Sowiety?  Także łatwo wydedukować. Co to oznacza?  Zapowiada się wewnętrzna rozgrywka w PO i jej tuz jeszcze pokaże jakie ma możliwości. Po tym jak w trakcie meczu obrabiał on od tyłu kostki prowadzącego piłkę przeciwnika można wnosić, że kości poniektórych zostaną nieźle poprzestawiane. Sędzią liniowym w tych zawodach ma być specjalista od targania po szczękach – sędzia międzynarodowy Aselaw. Kluczowa w tym wszystkim jest sytuacja Antoniego Macierewicza, którą niech przybliży niniejsza scenka:

– Panie Marszałku (Józef Piłsudski) czy to nie za duże ryzyko takie wychodzenie i spacerowanie bez ochrony ?

– Nie sądzę.

– Jak to przecież każdy może w takiej sytuacji do Pana podejść. A jak to będzie zamachowiec. Czy przykład Prezydenta Narutowicza tutaj nie wystarczy ?

– Sytuacja jest nieporównywalna. Na mnie nikt zamachu nie zrobi. Teoretycznie mogliby to uczynić komuniści ale oni też na to nie pójdą, gdyż wtedy Naród powywieszałby ich na latarniach. W ten prosty sposób doprowadziliby do końca agenturą Sowietów w Polsce. To się nie opłaca i myślę, że w komunistach mam w związku z tym największych obrońców.

– No nie wiem Panie Marszałku …

———-

 * Jest to dziwna figura, która na pierwszy rzut oka wydaje się nie umieć zliczyć do pięciu. Podobno z powodu tego jednego człowieka stoczniowcy podjęli w 1980 r. drugą i to decydującą część strajku, której tak nie chciał Lech Wałęsa. Facet się trochę znegliżował opowiadając o swojej zmarłej żonie, działaczce NZZ, która przyszła na randkę w czerwonych pantofelkach. Ta złość w oczach kiedy to mówił. Widać, że gość nie zna się na kobietach. Wpadnij pan do Moniki Olejnik ona pana w sprawie pantofli uświadomi. A swoją drogą to z Bogdana Michała niezły pływak jest.

Reklamy