Tagi

, , , , , , , , , ,

Od początku swojego wtrącania się w byt państwa jako pełniący obowiązki prezydenta i później jako prezydent „Jezus” Maria Bronisław demontuje, wykoślawia, spłyca i robi wszystko co tylko może, żeby odciąć od organizmu Polski dorobek śp. Prezydenta Profesora Lecha Kaczyńskiego. Działanie skantowanego hrabiego cechuje przy tym nienawiść, niesłychana zawiść i zawziętość charakterystyczna dla ludzi spietranych. Ta biblijna i prawie zasadnicza dźwignia postępowania człowieka nie znajdując w osobniku tym żadnego pionu, pączkuje na wszystkie strony zachowaniami destrukcyjnymi, ostęplowanymi uśmieszkiem w stylu Pryszczyka. Ostatnio wycofał on, tym razem częściowo,  zapytania prawne w sprawie ustawy o ‚SKOK’ jakie wniósł jego znakomity poprzednik do Trybunału Konstytucyjnego. Dzisiaj (11.03) urządził komedię w sprawie aprobującego ograbienia ludzi ze środków jakie odłożyli w ‚OFE’, mimo, że każdy wie, iż zamach na prywatne pieniądze zrodził się z horrendalnego deficytu budżetowego. Gdyby było inaczej, to ponieważ owe fundusze są zdaniem rządu fatalnie pomyślane, wysiłki w sprawie naprawienia sytuacji ruszyłyby z kopyta jeszcze w roku 2008, chyba, że rządowi bynajmniej nie chodzi o dobro Rzplitej. Tak jest zresztą w istocie. Jest jednak jedna rzecz fundamentalna, która niezależnie od wszystkiego innego decyduje o tym, że działania władzy dotyczące ‚OFE’ to skok na kasę. Tą rzeczą jest konkretny pieniądz, z którym mamy do czynienia w przypadku funduszy i zapis na koncie w przypadku ‚ZUS’, który to zapis jakich łamańców by nie wykonywać pieniądzem nie jest i dopiero może nim się stać, jeżeli rząd o tym zdecyduje. I można urządzić 100 narad w tej sprawie, wydając na to furę pieniędzy, a i tak to owego oczywistego faktu i to po krańce wszechświata nikt i nic nie zmieni. „Jezus” Maria Bronisława to zresztą nic nie obchodzi, tak jak nie obchodziło go i to, że swą pierwszą wizytę w Muzeum Powstania Warszawskiego złożył wraz z synem bohatera i dowódcy ‚AK’ gen. „Bora” Komorowskiego dopiero przed wyborami prezydenckimi. Taki z Bronisława Marii patriota,  jak i osoba poczuwająca się do więzów rodzinnych (a z tumrego Cesarz Rzymski). A może to nie rodzina ci od gen. „Bora”? U „Jezus” Maria Bronisława wszystko płynne, jakbyś stał na bagnie.

Reklamy