Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Największym drapieżnikiem a zarazem ssakiem w dziejach Ziemi była świnia. I nadal tak jest. Oto Task rozpoczął swoje polowanie na niewinne stworzenie jakim jest niedojrzały Polak. Wcześniej pomógł ci on, swoimi obietnicami,  młodym pracującym po całej Europie i nawet dalej, zdystansować się od rodzimego kraju, choć nie chcieli, lecz ulegli, gdy pojęli kto ich w sfałszowaną rzeczywistość wrabia. Ten kaczy Turkan o nogach 3-ligowego piłkarskiego wyrobnika zdążył już obkopać po kostkach, i nie tylko, wszystkich co polską piłką żyją. Teraz przeszedł wraz z „Gazetą Wyborczą” w sferę blag głównych, za którą czeka go już tylko śmietnik historii.  Doczeka się go on, gdyż na polu polskiej racji stanu Donald Franciszek ma istotnie wielkie zasługi, tego rodzaju, że podzielają je jedynie  absolwenci ‚sowietskich fakultetow’, osoby dość często „turystycznie” podróżujące do Moskwy i zidiociały Salon, dla którego empiria, poza forsą, nic nie znaczy. Tak więc po dwudziestoleciu międzywojennym my Polacy odrobiliśmy kolejne, tym razem między ustrojowe, dwudziestolecie, które właśnie się skończyło. Choć nie ma nowej Gdyni – lecz przeciwnie, nowych kolei – lecz przeciwnie, nowych dróg – lecz przeciwnie, Centralnego Okręgu Przemysłowego – lecz przeciwnie, całej fury patentów technicznych (m.in. drążki kierownicze w samochodzie) – lecz przeciwnie, pionierstwa w paru dziedzinach nauk – lecz przeciwnie, patriotycznego kształcenia – lecz przeciwnie, przepięknej duszy polskiej, która Żydów wykierowała na Powstanie w Gettcie Warszawskim (jedyne w całej Europie) – lecz przeciwnie i wielu innych jeszcze rzeczy – jest jednak Rząd i Michnik, do którego jak do Canossy polazł  Donald Franciszek, choć wcześniej ogłosił, że on „intelektualistów ma w wielkim poważaniu”. A na początku kadencji ten sam człowiek był łaskaw powiedzieć, że on nigdy nie kłamie. Kto uwierzył tego świnia upolowała.

Reklamy