Tagi

, , , , , , , ,

Zmiana rozkładów jazdy pociągów. Perony na dworcach pełne ludzi. Przed stacjami śmiałkowie wskakują do wagonów w biegu, aby zająć miejsca dla siebie, rodziny, znajomych. Pociągi zatrzymują się. Tłum szturmuje. Pasażerowie, którzy znaleźli się już w wagonach wcześniej, otwierają, okna aby tą drogą mogli dostać się do wnętrza ich podopieczni. Ci ludzie nie zasłaniają twarzy. I tylko od widzimisię jakiegoś decydenta zależy, czy prokuratura, służby specjalne, policja względnie inni przedstawiciele władzy, rozpoczną procedurę identyfikacji ofiar patologicznego stanu sprokurowanego przez władze – w gruncie rzeczy pasażerowie są bowiem przestępcami. Wystarczy zapoznać się z obowiązującym na kolei prawem. Tak jest w RP III, wypisz wymaluj jak w PRL i to raczej w jej wczesno-średnim stadium. O faktycznych winnych tego stanu rzeczy ani słowa. Ci dostają kwiaty. Poza peronami i pociągami to samo, tylko tu akcja identyfikacji w toku.

Teraz ludzie z zatłoczonych peronów i pociągów czekają na decyzję, na zasadzie znanego sienkiewiczowskiego pytania: „Ociec prać?”. Jedno skinienie głową człowieka z malejącym nad czołem kosmkiem i ruszą do boju obrońcy kantu za wszelką cenę. Posypią się mandaty, posypią się kości, posypią się złudzenia, posypią się także do końca resztki zaufania do państwa. Posypią się również awanse, posypią się nagrody i posypią się odznaczenia, ale tym razem dostaną je tylko zaufani.  Za wszystko zapłaci podatnik, a najwięcej ten najbiedniejszy. I tylko w jednym los, co prawda przewrotnie, ale połączył kolejowy ‚peron’  ze sprawiedliwością, a mianowicie w 1945 roku kiedy to Juan Domingo PERON Sosa założył w Argentynie partię „Sprawiedliwości Społecznej”. Tak właśnie ‚obywatele’ polscy doczekają się sprawiedliwości za rządów Platformy Obywatelskiej, czego przykładem jest przysłowiowy peron na dworcu, stadion sportowy, Internet, itd., jak sprawiedliwości doczekali się biedni Argentyńczycy we własnym, pięknym kraju.

Reklamy