Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

W dziesięcioleciu Platformy Obywatelskiej „trzeba im dosunąć tak, żeby ruski miesiąc popamiętali”. Ta wypowiedź Wielkiego Marszałka sprzed kampanii 1920 r., była zapowiedzią odzyskania przez Rzplitą godności. Także i dzisiaj niech stanie się początkiem wyeliminowania wpływu na bieg wydarzeń neokomunistycznej agentury, której największym wyrazicielem politycznym jest Przetwórnia Obywatelów. Z pomocą służb partia Tuska prowadzi wewnątrz politykę sekowania społeczeństwa, patriotycznych przedsiębiorców, niewygodnych osób i wybranych regionów kraju. Zapełnia ją też wątkami pochodzącymi z zewnątrz, w rodzaju lansowania w Polsce cnót niemieckich i wspaniałej przyszłości państwa rosyjskiego. Propagandę cnót w polityce, rozpoczął jakiś czas temu niejaki Maximilien de Robespierre, który aby zapewnić ich rozwój w społeczeństwie francuskim, posłużył się pomysłem kumpla Josepha Ignace Guillotin’a, którego z kolei koncepcję obrócił w projekt lekarz Antoine Louis, a w materię (gilotyna) przekuł niemiecki producent klawesynów ze wszech miar wspaniały Tobias Schmidt. Oto jakiego typu cnoty zrodzone ze współpracy francusko-niemieckiej, zaszczepiłby chętnie w polskim społeczeństwie rząd Donalda Tuska i on sam, gdyby im to umożliwić. Lansowanie z kolei wspaniałej przyszłości Ruso-Sowietów, jest tyle śmieszne, co głupie. Po pierwsze dlatego, że kraj ten w dalszym ciągu znajduje się w stanie smuty, a więc niewydolności w wielu aspektach życia państwowego. Po drugie, nie ma nic do zaoferowania oprócz broni, nielicznych wytworów kultury, surowców i przepisu na wieczny regres. Po trzecie, popękał i nadal będzie pękał po szwach. Po czwarte wreszcie, kraj ten nalazł okrakiem na dziedzictwo Rosji z jednej i Sowietów z drugiej, a kopyta mu zabetonowało w nieludzkiej ziemi. Macha jeno łapskami i straszy ślepiami. Owe ślepia inspirują bez wątpienia samego Donalda Franciszka, który wie, gdyż ma to we krwi, jaki z tego zrobić użytek. Społeczeństwo nasze musi położyć temu kres. Rodacy do dzieła.

Reklamy