Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

W AUTOmoto (Wydawnictwo Bauer Sp. zo.o., Sp.k.) na lipiec ukazał się artykuł pt. „Dwa żywioły”, w którym red. Witold Blady przedstawił artykuł, jak większość pisanych pod patronatem niemieckim oszczędny w prawdzie czyli „blady”. Dotyczy on na szczęście porównania samochodów japońskich, przez co jest stosunkowo mniej skłamany, niż pisanina o samochodach każdej marki w odniesieniu do marek niemieckich – gloryfikowanych ponad wszelką miarę.

Nadwozie/wnętrze

Redaktor Blady jest „utalentowanym logikiem” więc już na początku napisał że: „Z przodu zarówno na nogi, jak i nad głową więcej przestrzeni oferuje Subaru (autor wpisu: Forester, odpowiednio: 2-3 i 1-2 cm). Ale już na szerokość wyraźnie swobodniej jest w Hondzie (autor wpisu: CR-V, 3 cm). Z tyłu miejsca jest więcej w CR-V (autor wpisu: na nogi 4 i w szerokości 1 cm) jedynie pod względem przestrzeni nad głową przewagę ma Forester (autor wpisu – 5 cm)”. Tak więc samochód Subaru ma pod każdym względem przewagę z przodu (bez szerokości) i z tyłu na wysokość, tymczasem autor tekstu napisał, że ma przewagę jedynie z tyłu na wysokość. Co więcej przyznał on za przestrzeń z przodu 9 pkt. Hondzie i 8 Subaru, co jest niezgodne z tym, co wcześniej stwierdził, gdyż to Forester powinien dostać, o ile nie większą to przynajmniej równą punktację, nigdy zaś mniejszą. Dodatkowo, o czym nie wspomniał red. Blady Forester w odróżnieniu od CR-V posiada otwierane okno dachowe (o tym znakomitym udogodnieniu nie wspomina się słowem), co zmniejsza przestrzeń nad głową. Wersja samochodu bez tego urządzenia jest w środku wyższa (CR-V posiada w części dach szklany, lecz nie odsuwany).

Dalej red. Blady pisze: „Gdy pojemność bagażnika jest kluczowym parametrem, lepiej wybrać Hondę, która ze swoimi 513 litrami okazuje się lepsza od Subaru o 63 l. Forester nadrabia straty, gdy zamierzamy korzystać z samochodu jak z ciężarówki, czyli po złożeniu tylnych siedzeń. W takiej konfiguracji CR-V mieści 1532 l., a Forester – o 78 l. więcej”. Ciekawostka dlaczego samochód, który miał rzekomo więcej miejsca z tyłu, nagle okazuje się ustępować rywalowi po złożeniu siedzeń, o więcej litrów, niż przed złożeniem miał przewagi, o co tutaj chodzi? Redaktor Blady nie wspomina, że przyczyna tkwi w konstrukcji obu samochodów. Zawieszenie tylne Subaru, w połączeniu ze stałym  napędem wszystkich kół, zabiera dużo więcej miejsca, niż to w Hondzie. W związku z tym przekłada się to na wielkość bagażnika, który w Foresterze jest płytszy. Takie tło ma owa przewaga Hondy nad Subaru, jeżeli chodzi o wielkość kufra. Tutaj w całej rozciągłości dochodzi tu do głosu zasada coś za coś.

Dalej  Witold Blady wspomina o jakości zastosowanych we wnętrzu materiałów „…wysoka jakość tworzyw (autor wpisu – czyli ich miękkość) nie była tu raczej priorytetem…” To stała śpiewka zawodników spod niemieckiej flagi, którzy z rzeczy mało istotnej (obmacywanie w swoim samochodzie tworzyw pod kątem ich miękkości, na okoliczność może sfrustrowanej potrzeby, dotyczącej zupełnie innych sytuacji), uczynili „wielkie aj waj”. Ten infantylizm psychiczny ma o tyle znaczenie, że przewidziano w związku z nim przyznanie maksymalnie aż 20 pkt., tj. na równi: z resorowaniem bez i z obciążeniem, przyspieszeniem, elastycznością i zużyciem paliwa, czyli rzeczami stokroć ważniejszymi. Punktację wyższą od jakości utożsamionej z miękkością zastosowanych tworzyw mają jedynie cena – (60), prowadzenie w zakrętach  i wyposażenie – po 30. We wszystkich tych elementach Subaru otrzymało łącznie 6 pkt. więcej niż Honda, co w kontekście wyniku końcowego daje dużo do myślenia (286 do 284 na korzyść Hondy).

Z kolei red. Blady twierdzi, że: „Plusem CR-V okazuje się też możliwość przesuwania tylnych siedzeń i regulacji nachyleń ich oparć”. Racja tylko, że ostatnia właściwość dostępna jest również i w Subaru o czym redaktor nie wspomina ani słowem.

Preferencje Witolda Bladego zdradza podpis pod zdjęciem deski rozdzielczej Forestera – „Ekran radioodtwarzacza mógłby być nieco większy”. Otóż ekran ten jest jednak dużo większy od jego odpowiednika w CR-V. Tak więc to Honda wypada na tę okoliczność gorzej. Sugestia redaktora zupełnie alogiczna.

Komfort jazdy

Redaktor Blady pisze: „Honda ma zawieszenie zdecydowanie nastawione na własności jezdne na asfalcie. Twarde, dzięki czemu auto niespecjalnie przechyla się na zakrętach. Więcej komfortu znajdziemy w Subaru, ale za cenę wyraźnie większych przechyłów. A gdy kierowca przesadzi z prędkością, do akcji z zaskakująco dużą zwłoką włączy się system ESP”. Apoteoza idiotycznej, bo dużej niczym w gokarcie twardości zawieszenia,  podobnie jak w CR-V, która skutkuje jedynie bólem kręgosłupa i utratą plomb w zębach –  staje się i dla red. Bladego cechą godną polecenia. Dlatego zupełnie niezrozumiałym jest, że to Honda w „prowadzeniu w zakrętach” otrzymuje o 2 pkt. mniej niż Subaru, przy czym w „prowadzeniu” w slalomie jest remis. „Konia z rzędem” temu kto pojmie logikę powyższego w połączeniu z zastosowaną punktacją. Ponadto nie wiadomo czy dla red. Bladego, to że ESP włącza się z zaskakująco dużą zwłoką to zaleta czy też wada. Normalnie rzecz biorąc to zaleta, gdyż zbyt wczesne włączanie się ESP przeszkadza w jeździe i w ogóle jest irytujące. Dodajmy ponadto, że w Foresterze ze względu na bezkonkurencyjny i bezpieczny napęd na wszystkie koła, ESP jest w zasadzie zbędne.

Z kolei redaktor twierdzi, że „Honda jest … bardzo dobrze wyciszona, co najlepiej słychać podczas szybkiej jazdy, np. autostradą. Tu Subaru wyraźnie przegrywa, jest za to cichsze przy niższych prędkościach (do 100 km/h)”. Ten fragment artykułu jest wyraźnie wewnętrznie sprzeczny. Prawda jest taka, że to Subaru jest lepiej wyciszone, posiada natomiast skrzynię 5-biegową, co przy 6-biegowej skrzyni Hondy sprawia, iż przy prędkościach znacznie przekraczających 100 km/godz., obroty silnika tej ostatniej są niższe niż w Foresterze, przez co w CR-V jest ciszej.

Napęd

Dalej Witold Blady twierdzi, że: „Jednostka pracująca w tym aucie (Forester – wtrącenie autora) to nowa konstrukcja, dlatego można by po niej oczekiwać więcej. A wyraźnie starszy silnik Hondy jest mniej paliwożerny, ma także wyczuwalnie lepszą elastyczność i zapewnia lepsze przyspieszenie”. Tak być może jest, ale to nie sprawa silnika a przełożeń w skrzyni biegów, którą CR-V ma nowocześniejszą bo 6-biegową, jednak przez to bardziej męczącą w użytku. To, że silnik Subaru jest lepszy można się łatwo przekonać załączając reduktor. Wtedy wszystkie podane w artykule wartości osiągów zmienią się nie do poznania. Silnik Hondy nie jest też mniej paliwożerny – jest odwrotnie. Gdyby motor CR-V stale napędzał wszystkie koła, to zużycie paliwa Hondy byłoby nieporównywalnie większe, niż w Foresterze. Ponadto silnik Subaru przy tej samej mocy osiąga maksimum  przy mniejszych o 200 obrotach i ma o 6 Nm więcej maksymalnego momentu obrotowego. Tak więc to silnik tego samochodu jest elastyczniejszy mimo, że ma do „uciągnięcia” większą o 25 kg masę.

Układ jezdny

Tu redaktor jest obiektywny gdy pisze, że „Na co dzień może niespecjalnie to przeszkadza (w Hondzie większość momentu wędruje na przednią oś, a w razie poślizgu wyrównanie proporcji rozdziału momentu między osiami następuje z wyczuwalną zwłoką), ale na śliskiej drodze bywa czasem irytujące”. Tym samym w warunkach trudnych (np. zimą) przewaga stałego napędu na 4 koła w Subaru jest więc druzgocąca. Dodatkowo prześwit tego samochodu to 21,5 cm, a CR-V – 20 (tego ostatniego parametru redaktor nie podaje), co przy większym rozstawie osi Hondy, dodatkowo pogarsza możliwości pokonywania wertepów. Co więcej Forester posiada na tylnej osi amortyzatory pneumatyczne, co sprawia, że niezależnie od przewożonego ładunku, jego nadwozie jest zawsze o owe 21,5 cm od podłoża.  Honda w tej sprawie nie ma nic do powiedzenia.

Koszty/eksploatacja

Redaktor pisze, że „…z tej dwójki to Subaru jest tańsze i na dodatek – minimalnie lepiej wyposażone” Rzeczywiście tyle, że jest to kwota 22 100 zł, co przekłada się u Witolda Bladego na 3 punkty. Kwota, za którą można już kupić nowy samochód z segmentu ‚A’ i 3 pkt. – dziwne. Co do wyposażenia jest odwrotnie.  Subaru wyróżnia: zestaw głośno mówiący, kamera cofania i okno dachowe. Tymczasem Honda posiada dodatkowo: elektryczną regulację fotela kierowcy, gniazdo AUX-IN, czujniki deszczu i świateł, czujniki parkowania, skórzaną tapicerkę, reflektory adaptacyjne i szklaną część dachu. To CR-V jest lepiej wyposażone, nie zaś minimalnie lepiej Forester, jak stwierdził red. Blady.

Summa summarum

Zarówno silnik, jak i stały napęd 4 kół, pneumatyka w tylnym zawieszeniu, okno dachowe, spory prześwit, ogromna przestrzeń po złożeniu tylnych siedzeń i reduktor to te cechy Forestera, które decydują o jego klasie. To ostatnie urządzenie sprawia, że Subaru posiada 10 przełożeń w jeździe do przodu i 2 do tyłu. Wszystko to oznacza, że samochód ten ma niesamowite możliwości, w tym holowania przyczep (nawet z koniem) i jest zupełnie wyjątkowy pod względem wszechstronności (np. jazda w górach). Owa wszechstronność jest jedyna w tej klasie samochodów na rynku. Czapki z głów. Dziwi zatem, że  fachowiec piszący w miesięczniku motoryzacyjnym nie jest w stanie wziąć tego wszystkiego pod uwagę i zgodnie ze sztuką, napisać porządnie artykułu, odkładając na bok sentymenty i preferencje. W dojściu do minimum jako takiego obiektywizmu, może pomóc metoda wymyślona przez Benjamina Franklina, przepracowanie której Panu red. Witoldowi Blademu serdecznie polecam.

Reklamy