Tagi

, , , , , , , , , , , , , , ,

Tomasz Arabski, czyli coś, co wydala słowa zamiast moczu, dalej funkcjonuje w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. To rzecz nie do pojęcia. Dzisiaj to coś wystąpiło w programie „Piaskiem po oczach” Konrada Piaseckiego i mimo stałego proplatformerskiego zidiocenia stacji tvn, w której emituje się ten program, wysypało się po nieskończoność. Gość był roztrzęsiony, nieswój, jąkał się, mylił i  swymi zapyziałymi oczami szukał pomocy. Wyrażały one jednak pewną prawdę – że mianowicie Tomasz się spietrał. Opowiadał on androny o organizacji wizyty śp. Prezydenta w Ruso-Sowietach (Smoleńsk – Katyń – 10.04.2010 r.), że za ową wizytę  odpowiedzialna była prezydencka kancelaria i tym podobne idiotyzmy. Jednocześnie przeprosił, że miał czelność odmówić śp. Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu samolotu (oczywiście dzisiaj tego błędu w stosunku do „Jezus” Maria Bronisława w życiu nie popełni, choćby go do tego diabeł namawiał), na lot do Brukseli, przy czym stwierdził, że on Tomasz nie miał w ogóle na nic wpływu. Na co wpływ miał zatem Arabski. O tym opinia publiczna wie od dawna. Od dawna też ta sama opinia publiczna wie, kto sterował i steruje osławionym  ministrem. Co za ohyda. Zdaje się, że Tomasz dorwał się do służby państwowej w wyniku swojego zaangażowania we wspaniałe, a tak na prawdę najlepiej nadające się tylko do milczenia wyczyny  swojego pryncypała pt. np. – co stało się z Michniewiczem? Teraz Arabski dalej ma wpływ na sprawy państwowe i jest uczciwy. Miał nawet w ręku raport mistrza pieprzenia o indyczkach w tataraku – Jerzego Millera, nad którym głowiono się i głowiono, i który to raport Tomasz nie czytając, zaniósł gdzie trzeba. Jak się okazuje w sprawie przesłanek do osławionego raportu, wiele ale to wiele lat wcześniej, wypowiedział się Wojciech Młynarski, który przewidział, że: „te puzzle, kurczę blade, nie pasują do obrazka”. Coś jednak z tym fantem trzeba zrobić. Do tego Tomasz nadaje się znakomicie. Wkrótce dowiemy się, że to wytworzona przez PiS toksyczna atmosfera, wpłynęła na skorodowanie najistotniejszych części nieszczęsnego Tupolewa 134M -101, przez co doszło do jego katastrofy. Oj Tomaszu, Tomaszu – biedny z ciebie człowiek.

Reklamy