Tagi

, , , , , , , , ,

Można zachowywać się niczym łotr czas nawet długi, ale jednak w decydującej chwili, zupełnie nieoczekiwanie rys Boży może w osobie zwyciężyć i robi ona coś fajnego, czego się nikt po niej nie spodziewał, gdyż przyzwyczajono się do jej rezonerstwa. Tak więc, gdy człowieczeństwo istniejące przecież w w każdym człowieku, od chwili jego poczęcia, dochodzi do głosu, od razu życie nabiera rumieńców. Jesteśmy szczęśliwi i dlatego właśnie warto żyć.

Salonowi rezonerzy z zasady w tego typu metamorfozy nie wierzą, chyba, że zmiana zachowania przynosi im wymierną korzyść lub dochodzi do rozwiązania ostatecznego – śmierci – wtedy ci, którzy notorycznie pierwsi rzucali kamień łagodnieją i udają, że to co było, tylko wydawało się, iż takie było, a w ogóle to zostali źle zrozumiani. Łatwo przywołać przykłady takiego łotrowskiego postępowania. Oto śp. Prezydent Lech Kaczyński, za życia systematycznie spotwarzany, odsądzany od czci i  wiary, piętnowany, poniewierany, któremu przypisywano najrozmaitsze negatywne cechy i przywary: „wiecznie podejmujący fatalne decyzje, przynoszący Rzplitej wstyd, nienowoczesny, stronniczy, alkoholik, kłótliwy, nierozumiejący świata” – z chwilą śmierci – stał się w relacjach tych samych ludzi zupełnie innym człowiekiem. Dlaczego?Zdecydowało o tym m.in. spietranie się i niespodziewana reakcja społeczna. Na wieść o śmierci Prezydenta spontaniczny odruch żalu milionów, w wyniku doznania niepowetowanej straty, wywarł tak potężny nacisk, że osobowości upadłe się ugięły, przez co powstała szansa na dopuszczenie do głosu owego rysu Bożego. Wydobycie go na powierzchnię, jak wydostanie człowieka spod lawiny, stwarza szansę na nowe otwarcie. Z takiej możliwości skorzystał Andrzej Bobola Czuma przewodniczący „Komisji Śledczej do Spraw Nielegalnego Wpływu…” proponując uznanie, że takich działań nie było. Może Andrzej Zbigniew Lepper również zamierzył powiedzieć prawdę, w wyniku przeżyć jakich dostarczyło mu życie*. Osobiście nie zdążył, ale czasem dzieje się tak, że ludzie zmarli mówią więcej, niż mogliby to zrobić wcześniej. Czy Bobola i Zbigniew to prawdziwe twarze Andrzejów, którzy przeszli metamorfozę wykaże czas.

———-

* Ratując życie swojego syna Andrzej Lepper przewiózł go z jednego szpitala, w którym stwierdzono, że odszedł, do innego, w którym sprawiono, iż wrócił. Oto cała różnica między fałszem a prawdą. Może właśnie dlatego szef Samoobrony uznał, że warto postawić właśnie na nią. Co sprawiło, iż zatrzymał się wpół drogi, oto jest pytanie?