Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Restytucja WRON w twórczym wydaniu PO (Przetwórnia Odpadów), rozwija się w kolosalnym tempie. Oto jeszcze wczoraj geniusz zblagowanego słowa Rafał Szymon Grupiński z Wronek (wywalony z URM w związku z aferą hazardową), wypowiedział się za zasekowaniem Trybunałem Stanu reprezentujących Prawo i Sprawiedliwość prezesa Kaczyńskiego i eurodeputowanego Ziobry. Tymczasem już dzisiaj młodszy odprysk Wronek – Paweł Bartosz Olszewski, zabrał się za kandydatów PiS do Parlamentu na ostro. Chodzi o to by nie dopuścić do wyborów ludzi, którzy doprowadzili wielu członków m.in. z Przetwórni Odpadów do spietrania się, z racji ich podejrzanej konduity. Wzorzec jest znany. Przed obradami Okrągłego Stołu komuniści usiłowali wyznaczać Solidarności skład ich delegacji na te rozmowy. Teraz jest podobnie, lecz kryteria kogo powinno Prawo i Sprawiedliwość wpisać na własne listy wyborcze, usiłuje dyktować PO. Jak więc widać sytuacja w Polsce rozwija się w kierunku, którego cel łatwo zidentyfikować. Donald Franciszek „Pinokio” Tusk i jego towarzysze począwszy od 2005 r. dążą do restytucji w pełni agenturalnych rządów w Polsce. Dlatego to w trakcie negocjacji w sprawie utworzenia PO-PiS, domagali się tek ministerialnych w siłowych resortach, ze szczególnym uwzględnieniem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Kiedy to się nie udało, zastosowano permanentną destrukcję polityczną, mającą zniesławić, a następnie uniemożliwić PiS sprawowanie rządów. Po 2007 r. Przetwórnia Odpadów z niejakim udziałem PSL zaczęła stopniowo wprowadzać rządy typu oktrojowanego, które w konsekwencji zrodziły dzisiaj: aresztowania blogerów i patriotycznie nastawionych kibiców sportowych, pobicia, w tym kochającego inaczej, skazywanie za słowa, zakładanie podsłuchów na niespotykaną skalę, wyrzucanie z pracy za poglądy i właściwe wykonywanie obowiązków, mataczenia polityczne, kierowanie na badania psychiatryczne ludzi zdrowych psychicznie, donoszenie na dysydentów białoruskich, inwigilowanie Czeczenów i deportacje ich do Ruso-Sowietów, przesłuchiwanie w Polsce obywateli polskich w rygorach prawa Ruso-Sowietów, w tym grożenie łagrem rodzinom ofiar smoleńskich, przesłuchiwanie w Polsce przez bezpiekę wietnamską obywateli wietnamskich przebywających w naszym kraju. Wystarczy. Trzeba sobie zdać sprawę z tego, o jaką stawkę będzie chodziło w nadchodzących wyborach. Może Polacy zdecydują, czy życzą sobie Polski zafundowanej na komunistycznym fundamencie, czy też fundament ten zostanie radykalnie odgrzybiony, wzmocniony i dostosowany do sprawiedliwego i demokratycznego ładu prawnego.

Reklamy