Tagi

, , , , , , , , ,

Umiejętne przyjrzenie się fizis człowieka daje szanse rozpoznania jego cech psychicznych, gdzieś tam głęboko ukrytych w zakamarkach osobowości. Znane w nauce o temperamencie typologie pozwalają w pewnym stopniu, na przewidywanie zachowania się człowieka w oparciu o budowę jego ciała. Jednak prawdopodobieństwo trafności takiego przewidywania nie jest w zasadzie większe niż ok. 6 na 100. Inaczej rzecz ma się z gębą. Ta daje dużo większe szanse zdroworozsądkowego rozpoznania ukrytych przed wzrokiem obserwatora właściwości danej osoby. Stąd zapewne taką karierę zrobiła w Przetwórni Odpadów (PO) metodologia dorabiania przeciwnikowi politycznemu owej gęby. Na jej podstawie obywatel, a więc wyborca jest niejako sztucznie naprowadzany na cechy, które propagandziści PO przy pomocy całej armii zeszmaconych dziennikarzy, przypisują swojej ofierze. Najczęściej na żer tego procederu wystawia się członków Prawa i Sprawiedliwości. Jednak i przeciwstawiających się Kulfonowi (Donald Franciszek „Pinokio” Tusk) towarzyszy partyjnych, obdarzano dorobieniem innej twarzy bądź gęby, tak aby otrzymać stosowną charakterystykę osoby, jako kogoś szlachetnego i zdyscyplinowanego, względnie łobuza i łajdackiego odstępcę.

Onegdaj przeglądając fotografie rodzinne natrafiłem na człowieka, którego fizjonomia była wielce niepokojąca. Dopiski na ich odwrocie pozwoliły przypomnieć sobie opowiadania ojca, którego ów był znajomym z dzieciństwa. Chodziło o pułkownika powojennej bezpieki, niejakiego Mączkę. Oprócz tego, że człowiek ten lubił suto zakrapiane biesiady, to miał jeszcze jedną właściwość, mianowicie uwielbiał upokarzać ludzi. Jego idee fixe polegało na zdejmowaniu butów, które następnie polecał nieść w zębach jakiemuś przywołanemu wcześniej biednemu milicjantowi. Niezwykle podobne i podobnie niepokojące fizjonomie miewali często inni funkcjonariusze służb PRL (gen. Czesław), ale również miewają członkowie dzisiejszego rządu (min. Paweł Bolesław), parlamentu (poseł Rafał Szymon), a także funkcjonującej obecnie ABW (gen. Krzysztof Aleksander, czy płk. Jacek nomen omen Mąka).  Podobnie jak Mączka tak i Mąka oraz pozostałe wymienione osoby oprócz swoistej fizjonomii posiadały względnie posiadają swoje idee fixe, np. m.in.: dawanie do wiwatu żołnierzom gen. Andersa, miłość do meldowania się w różnych zaskakujących miejscach, sprzyjanie „altruistycznemu” hazardowi, generowanie sponsoringu luksusowych samochodów, identyfikacja z prawem, czyli jego prywatyzacja, itd.

W związku z zachodzeniem korelacji między fizjonomią a postępowaniem, może warto rzecz po gombrowiczowsku podsumować w formie – rodacy, po gębach ich poznacie. Przyjrzyjcie się zatem dobrze fizjonomiom ludzi działających w i wokół Platformy Obywatelskiej.