Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Nikita Siergiejewicz Chruszczow „wyplasowany na amen” w 1964 r. przez Leonida Ilicza Breżniewa ze stanowiska Premiera Sowietów i Sekretarza Generalnego Kompartii, był uprzejmy stwierdzić, że: gdyby nie jego działalność destalinizacyjna (1956 i 1961 r.), to zarówno „zamachowiec” Leonid jak i jego pomagierzy Susłow i Kosygin powędrowaliby pod „stienku”. W ten sposób wykazał on różnicę między Sowietami rządzonymi przez Stalina i jego samego czyli Nikitę. W ogóle pokazywanie różnic to specjalność polityków, w tym również naszej Gwiazdy Zarannej* rodem z Kaszub – Donalda Franciszka „Pinokio” Tuska. Ów ostatnio cały czas rozprawia, jaka to tragedia czeka Polskę, gdyby Prawo i Sprawiedliwość ogłoszono zwycięzcą  w nadchodzących wyborach i co by się wtedy detalicznie działo. Kulfon nie jest przy tym łaskaw niczego uzasadniać, tylko twierdzi, twierdzi i twierdzi. Ciekawe kiedy zacznie się posługiwać butem waląc nim w stół niczym Nikita Siergiejewicz w ONZ. Wówczas gdy wyborcy nie będą już przyjmować do wiadomości tych jego wynurzeń?  Na razie oprócz słów, za panowania Donalda Franciszka wysyła się poszczególnym osobom i całym środowiskom ostrzeżenia w postaci bolesnych i tragicznych konkretów. Oto w Łodzi zamordowano człowieka bo działał w Prawie i Sprawiedliwości. W Krakowie w areszcie zmarł obywatel Rumunii. W Warszawie w okolicach Stadionu Narodowego zastrzelono z kolei obywatela Nigerii. Gdzie indziej pobito ludzi, bo bronili krzyża. Kiedy indziej znów policja „spuściła manto” szefowi kibiców, kochającemu inaczej oraz przewiozła do psychiatryka zdrowego człowieka. Innego dnia aresztowano w autobusie dziennikarza, gdyż widział to i owo. Ostatnio w szczególny sposób ostrzeżono posłanki PiS Nelly Rokitę i Beatę Kempę. Do wszystkiego tego dochodziło i dochodzi jakoś tak lekko i bez wysiłku, co jest wielkim osiągnięciem zarówno wodza Kulfona jak i kierowanej przez niego organizacji – (P)rzetwórni (O)dpadów z przyległościami. Równie lekko przychodzi sprawującym władzę każdy czyn, niezależnie od tego czego by nie dotyczył. Trzeba przyznać, że jest to osiągnięcie znamienite i po dalszych czterech latach wdrożeń kolejnych pomysłów, Polska zostanie wprowadzona do elitarnego klubu państw nieustannego postępu takich jak: Ruso-Sowiety, Chiny, Kuba, Wietnam i Wenezuela. Zacznie też w niektórych dziedzinach błyskawicznie odrabiać swoje zapóźnienia w stosunku choćby do Korei Północnej. I pomyśleć, że wszystko to dzięki jednemu człowiekowi. W Rzplitej dobrze wiedzą jakie z Kulfona ziółko, więc może przyszykują Donaldowi Franciszkowi Tuskowi niespodziankę, po której niczym Chruszczow odejdzie na zasłużony odpoczynek. Przecież Pinokio napracował się m.in. w kwestii ostatniego lotu Tu-154M 101, że hej. Wyborcy – ratujmy człowieka, niech wreszcie spocznie.

———-

* Gwiazda Zaranna to określenie wieloznaczeniowe obejmujące całą plejadę desygnatów od świętości do rodzaju broni [k(r)opacz]. W tym sensie Donald Franciszek wpisuje się znakomicie w ten schemat. Od nawiedzonego wodzostwa, czyli mniemanej własnej świętości do maczugi (morgensztern), a więc – jak nie argumentem go (np. słowem czy postawą) to pałą.

Reklamy