Tagi

, , , , , , , , , , , ,

Zaczynając swoje rządy Donald Franciszek Tusk oświadczył, że on nigdy nie kłamie**. Kończąc kadencję Donald Franciszek „Pinokio” Tusk powiedział, że nie jest hipokrytą***. Na co liczy Donald Franciszek „Pinokio” „Liszka” Tusk?  Bez wątpienia na fuksy, choć trzeba przyznać, że zrobił on wszystko, co trzeba, aby społeczeństwo polskie ubezwłasnowolnić, a w konsekwencji dojść ponownie do władzy i wykończyć nam Ojczyznę. Przy czym zawsze chodziło Kulfisowi (Pinokio = Kulfon; Liszka = Lisica; Kulfono-Lisica = Kulfis) o  to, aby zrobić to w sposób zakamuflowany i dyskretny. Teraz zamierza doprowadzić do zminimalizowania roli czynników patriotycznych oraz nieprzewidzianych i jest to kwestia dla niego, na obecny czas najważniejsza. Na zakończenie funkcjonowania parlamentu Kulfis, dopilnował jeszcze uchwalenia ostatniego, a zarazem łajdackiego aktu prawnego, wystawiającego możliwość kontroli obywatelskiej nad administracją do wiatru – aby następnie ruszyć w Polskę w partyjniackim tańcu chochoła za państwowe, bo w trakcie premierowskiego urzędowania pieniądze. Co będzie dalej? Będzie zupełna kwakwarakwa rządów, aż do końca. Co będzie po niej? – Tylko wrzask spietranego Salonu, lecz miły dla ucha patriotycznie nastawionego społeczeństwa polskiego. Dobrze słuchajmy, by nic nie przegapić i nie wyjść na idiotów. Tak nam dopomóż Bóg.

———-

    * W powieści „Dzikowy skarb” Karola Bunscha (niestety autor sromotnego „Apelu Krakowskiego” z lutego 1953 r.) jeden z bohaterów – Szmatka – to m.in. kłamca i hipokryta  w jednej osobie, którego cechy te doprowadzą do utonięcia w bagnie. W ten sposób autor przedstawił straszliwy koniec tego, który taki był, jaki był.

  ** Tym samym Tusk zaczął od kłamcy – „Pinokio”.

*** Na koniec przez „Liszkę” Tusk doszedł do hipokryty – „Szmatka”.

Reklamy