Tagi

, , , , , , , , , , ,

Niesamowity bałagan w naszym kraju jest niewątpliwy, lecz osiągnął on swoje apogeum, tam gdzie istnieje jego bezpośredni związek z funduszami unijnymi. Wszystko wyglądałoby inaczej, gdyby wybory w Polsce odbywałby się np. za rok. Wtedy owe niejako dodatkowe 12 miesięcy zarządzania krajem dawałoby wybrańcom z Przetwórni Odpadów (PO) i z Pustki Stanu Lewego (PSL), czas na trochę lepsze rozplanowanie działań. Jednak terminy nagliły, a bardzo możliwa, mimo zaawansowanego wkroczenia fachowców od Bonda, klęska wyborcza koalicjantów, musiała przyśpieszyć wydatkowanie unijnych środków. Chodziło o to, by nie pozostawić ich w gestii  konkurentów politycznych. Ruszyły więc na potęgę wzajemnie wchodzące sobie w paradę inwestycje w infrastrukturę i tym samym uruchomiony został na rzecz swoich, dodatkowy transfer niekoniecznie zbilansowanych ogromnych sum. Maszyna do kręcenia lodów, o istnieniu której obwieściła światu Szanowna Beata Dorota Sawicka*, zaczęła kręcić się z kosmiczną prędkością, rujnując życie wokół – ale ustawiając szczęśliwych wybrańców do jego końca. Obywatel, który na co dzień musi się borykać ze skutkami tej „cukierniczej” twórczości, najmniej się tutaj liczy. I pomyśleć, że prekursorem tego wszystkiego jest znakomity, lecz były prezydent Stolicy Paweł „Miej” Bartłomiej Piskorski i jego drużyna z Platformy Obywatelskiej. Ten ci wchodził do kasyna bez grosza, a wychodził z walizką pełną pieniędzy. Dojechał tak do grubo ponad miliona, zanim przerzucił się na lasy. Jego następczyni diwa kinowych bufetowych, Hanna Beata Gronkiewicz-Waltz, również z PO, kręci ci lody tak intensywnie, że Warszawa ledwie zipie. Zajęcie się tej (spec)jalistki od „ekonomizacji” działań, firmą SPEC, niewątpliwie dobrze rokuje Przetwórni Odpadów i przedstawicielom służb, lecz źle warszawiakom. Obie Beaty tak wypromowały kobiety polskie, że za jakiś czas to mężczyźni będą domagać się parytetów i równych płac za tę samą pracę. Tusku uważaj – baby cię zgubią a Polska wypluje. Zatem nie ma to jak dobry wskaźnik. Ten opisujący rozkopaną Polskę, określa znakomicie panicznie przyśpieszony skok na unijną kasę, wynikający ze spietrania się. Chodzi o możliwość, w razie jej niewykorzystania, przejęcia po przegranych wyborach, części niezagospodarowanych funduszy unijnych przez przeciwników politycznych. W tej sprawie rzeczywiście nie ma jak skuteczność Przetwórni Odpadów. Platforma Obywatelska górą, i wy którzy macie coś innego na myśli, „porzućcie wszelką nadzieję…”.

———-

* Mijają 4 lata a specjalistka od kręcenia lodów bez nagrody sądowej. Jak robić skok na kasę to tylko z PO. Żeby to wiedzieć wcześniej – cholera. Oj, jo, joj.

Reklamy