Tagi

, , , , , , , , , , , , , ,

Został mniej niż tydzień do wyborów i spietrani Przetwórcy Odpadów miast wyjść choćby trochę naprzeciw prawdzie, podnoszą własne łgarstwa do kwadratu. Popierający to wszystko, usatysfakcjonowany i upadły anioł Mefisto (niszczyciel dobra), udając celebransa mszy katolickiej, kontynuował ze zdwojoną energią swoje dzieło. Niektórzy, nieświadomi mistyfikacji, wsłuchani i zachęceni jego słowami, wierni dotychczas Bogu i Polsce obywatele – ulegli. Tym samym uszło ich uwadze, że wspierającym Donalda Franciszka (Kulfonis) został agent z krwi i kości, Andrzej Marian ‚O’, przy czym pomagający SLD inny agent zwany złotoustym – Aleksander ‚K’ – ni stąd ni zowąd wyłączył się za pomocą zdrowia z gry, mimo, że pierwotnie przygotował się do niej przez dochudzenie. Z punktu widzenia PO, wszystko zatem poszło ‚OK’ (Olechowski, Kwaśniewski), a więc i jest o’key. Dodatkowo za zawiedziony, porzucony przez agenturę SLD (Stowarzyszenie Lewackich Drani), a na polecenie konkurującego PO elektorat – zabrał się niejaki Janusz Marian (Palinka), chcąc wygryźć z niego jak najwięcej lewicowości. Według szemranych ośrodków badania opinii społecznej, ów zaczął wyprzedzać prawie wszystkich z wyjątkiem PO, z którą jak geszeft się uda, wejdzie we współpracę do skończenia świata tj. do wykończenia Rzplitej. W ogóle Ruch Palikota (Rak Palinki), pomyślany został przez towarzyszy,  jako taran torujący polskiej mniejszości niekatolickiej i neokomunistycznemu ciemnogrodowi dojście, najlepiej powszechne, do koryta. Rzecz jasna chodzi przy tym, o zabezpieczenie Platformie Obywatelskiej władzy i przez to podtrzymanie rządów agentury. To, że może do tego dojść na długie lata, podpowiada logika, gdyż politycznie Polska staje się powoli neo PRL. Kolejne 4, wystarczą Przetwórni Odpadów aby przerobić nas, z niewielką pomocą przyjaciół, na miazgę. Najlepiej przygotowana do tego dzieła wydaje się być Policja, która pacyfikując kibiców w Zielonej Górze pozbawiła życia jednego z nich. Zapewne w związku z tym, dojdzie niedługo do awansów i odznaczeń najbardziej zasłużonych w tym dziele. Zwyczaje importowane z Sowietów wracają milowymi krokami. „Diabeł się w ornat ubrał i ogonem na mszę dzwoni”.