Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

A więc po tylu latach ujawnił się wreszcie „krewniak” nieodżałowanej gęby, gombrowiczowsko niedojrzałego red. Piotrusia „Ge-Ge” Gembarowskiego – red. Jarosław „Gu-Gu” Gugała. Ta z kolei przejrzała „znakomitość”, pełniła funkcję ambasadora w Ameryce Południowej i zasłynęła idiotycznym wylaniem z honorowego konsulowania z ramienia Polski Jana Kobylańskiego, rodaka oraz biznesmena z Urugwaju. Ten „niebywały” sukces dyplomatyczny, utorował temu „utalentowanemu” dyplomacie, dalszą karierę po powrocie do Polski. Z natury zawsze wtórny, człowiek ten nie jest w stanie pojąć, że na wierzbowym grzbiecie i mając lokajską osobowość, można jedynie zajechać do mentalnej Canossy, lub tam gdzie po wymianie poglądów z prezesem Jarosławem Kaczyńskim, a więc na manowce, zawędrował ostatnio red. Tomaszek „Lee” Lis. Pomysł tego, co zrobił red. Ge-Ge, doprowadzając w miejsce prezentacji poglądów, do połajanki wymierzonej w cześć przewodniczącego Solidarności Mariana Krzaklewskiego, powtórzył ostatnio red. Gu-Gu, biorąc na cel rzecznika Prawa i Sprawiedliwości Adama Hofmana. Ta niewątpliwie zaplanowana niegodziwość „spaliła na panewce”, gdyż poseł okazał się nie być „Felkiem”, za to redaktor wysypał się na całego. I pomyśleć, że tego rodzaju ludzie, mając tak jak ów wpływ na młodych, choćby prowadząc zajęcia na uczelni w tym przypadku im. Melchiora Wańkowicza, mogą doprowadzić do kompletnej zapaści polskie dziennikarstwo. Zdaje się, że Gu-Gu hołduje zasadzie będącej karykaturą sloganu mistrza Melchiora czyli wmiast „Cukier krzepi” uważa, że „Gówno krzepi”, z czego zdaje się redaktor nie zdaje sobie nawet do końca sprawy. Takie lansowanie postaw, jakie miało miejsce w pouczaniu posła Hofmana, które stawiają zawsze Polskę w charakterze petenta Niemiec względnie Ruso-Sowietów, nie ma żadnego logicznego ani politycznego uzasadnienia. Niech za przykład tego jak trzeba postępować w relacjach z zachodnim sąsiadem i nie tylko, posłuży rozmowa I Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego z niejakim Joseph’em Goebbels’em, szefem Urzędu Propagandy III Rzeszy, dotycząca m.in. wzajemnych stosunków Rzplitej i Niemiec. Tak zwany dyplomata jakim był podobno Gu-Gu, winien znać te rzeczy na pamięć, nawet wstając rano na kacu i to lewą stopą. Niestety  człowiek ten wykształcił się na obcych wzorach, przeto to co zgodne z interesem narodowym, go nie kręci. Kręci go natomiast branie pod obcas myślących patriotycznie, bo tak już to indywiduum ma. A ponieważ ma również niepohamowany dostęp, jako dyrektor interesu propagandy, do jednego z głównych mediów telewizyjnych, czyni z tego użytek i to na chama. W związku z tym, tak jak dla Ge-Ge zorganizowano akcję stawiania mu ciepłej wódki, tak Gu-Gu fundujmy w miarę możliwości zwietrzałe i ciepłe piwo, aby poczuł czego naważył wieczorową porą 05.10.2011 roku, w macierzystym interesie mającym ksywę „Polsat”. Pozostaje jeszcze pytanie, czy człowiek ten zrozumie o czym tu napisano, ale to jego problem. A może nie przeczyta ? Tym lepiej, gdyż jako doświadczy iluzjonista, doznając w konsekwencji i na koniec pustki, a więc niczego, czyli zera w głowie i wszędzie, ów będzie zaskoczony, że dopadł go jakiś przerębel bez światła. Gu-Gu, do zobaczenia po tamtej stronie skały, która nie jest jak sądzisz wirtualną atrapą.

PS. I. W związku z rozpoczętym rokiem akademickim, wszystkim studentom Wyższej Szkoły Dziennikarskiej im. Melchiora Wańkowicza, wypada życzyć zastępstwa na zajęciach, które w pierwotnym zamyśle ma prowadzić prof. niejaki Jarosław Gugała. Gdyby jednak mimo wszystko Gu-Gu wstąpił na katedrę, autor wpisu pozwala sobie na wyrażenie z tego powodu szczerego ubolewania.

PS. II. W trakcie dochodzenia do tego wpisu, TVN rozpoczęła transmisję z Chorzowa, wystąpienia profesora Jerzego Karola Buzka, Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. Wazelina płynąca z jego ust, a dotycząca Angeli Merkel i pośrednio Niemiec była niezmierna i nie do wytrzymania. Zdaje się, że ów nie wyciągnął żadnych wniosków, dotyczących swojego politycznego myślenia, które doprowadziło i jego samego  i jego ugrupowanie do bezprecedensowej klęski wyborczej. Odczep się od Polski wraz ze swoim pechowym pryncypałem Tuskiem – Buzek. Odpocznijcie wreszcie. Dajcie „Buzer” i „Kulfonis” Polakom pożyć. Dajcie żyć i na Miłość Boską nie skamlajcie i nie łżyjcie.

Reklamy