Tagi

, , , , , , , , , , , , , , ,

„Teraz wam pokażę” zamiast „nic nie mogę”, oto główna zmiana do jakiej dojdzie w uprawianiu polityki przez Tuska, w wyniku wyborów. Teraz dopiero przekonają się ludzie, jakie konsekwencje poniosą ci, którzy z Pinokiem kiedykolwiek weszli w emocjonalny spór. Jako państwo, naród i poszczególne osoby doszliśmy także do miejsca, z którego nie ma już gdzie się wycofywać. Grozi nam bowiem II faza wyprzedaży naszego kraju. Chodzi o wszystkie te walory, których dopracowali się Polacy po roku 1989. Resztówki z I fazy, są w dalszym ciągu smakowitym kąskiem, lecz za jakiś czas pozostaną jedynie wspomnieniem. Na skutek polityki antypatriotycznej zatem, Polska i jej obywatele znaleźli się w kleszczach zarówno wewnętrznej jak i zewnętrznej natury.

Kleszcze wewnętrzne to wynalazek agentury, która od momentu utworzenia Przetwórni Odpadów, wspiera ją prawie wszystkimi siłami. Wynalazek ów polega na twórczym połączeniu dwóch oszukańczych dźwigni, z których pierwsza to taktyka  przeszukania, a druga przesłuchania. Przeszukanie miało za zadanie usunięcie z życia publicznego dowodów kompromitujących PO, a w ich miejsce podstawienie czegoś, co obiektywnie rzecz biorąc, dowodem nigdy nie było lub wręcz nie istniało. Z kolei taktyka przesłuchania polegała na takim oddziaływaniu, aby poddane mu wielkie grupy społeczne mniemały, że dobrym policjantem był ten z PO, podczas gdy ten drugi zły, choć pochodził z tej samej partii, był uważany za kogoś innego, czy wręcz obcego.

Pierwszym ramieniem kleszczy zewnętrznych z kolei jest Unia Europejska, w której prawie wyłącznym promotorem polityki wobec Polski są Niemcy, drugim ramieniem zaś Ruso-Sowiety. W miarę rozpadu ekonomicznego Białorusi i fiaska polityki podłączania się Ukrainy pod struktury europejskie, nacisk na Polskę ze strony Putinlandu będzie się nasilał, co symultanicznie wywoływać będzie eskalację wobec naszego kraju roszczeń niemieckich. W konsekwencji Polska zostanie ekonomicznie na tyle osłabiona i uzależniona, że zostanie zmuszona do co najmniej wieczystego wydzierżawienia swoich bogactw, zarówno ludzkich jak i mineralnych. W ten sposób staniemy się największym popychadłem w Europie i to bynajmniej niesezonowym. Aby do tego doszło, nie potrzeba będzie nawet owych przysłowiowych 4 lat na jakie zafundowano nam nowy parlament. To co się dzieje dzisiaj, to już nie jest początek początku zniewalania Polski, a raczej początek etapu drugiego, którego realizacja ruszy z kopyta po zakończeniu Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej. Czeka nas połączenie niemieckiego Blitzkriegu z wojowaniem Sowietów, jaki to jego typ zaprezentowali oni we współpracy z aliantami w operacji „Bagration”. Podobno Polak mądry po szkodzie. Niestety uszczerbek będzie tak wielki, że na dojście do punktu wyjścia trzeba będzie poczekać całą epokę, pod warunkiem, że Bóg na to pozwoli. Tak więc rodacy, znów przepuściliśmy Rzeczpospolitą. Już dziś możemy sobie tego pogratulować.