Tagi

Zdrada

Coście zrobili, wy od rządów, na które nie zasłużyliście,

gdy lud umęczony, spoczął w cieniu nadziei i cierpienia,

a poeta błagał Stwórcę, by nie zaznać natchnienia,

bo to wszystko już było, tylko zaszeptane przez liście.

Które mimo, że upadłe nie bluźnią naturze,

choć powody by się znalazły, tak jak tam na górze,

lecz szczyt, mieniąc się wyższym, runął w pożądaniu,

żeby choć kęs urwać i mieć we władaniu.

By zeń wszystko wycisnąć i porzucić nocą,

jak to zwykle się robi, gdy niepokój mocą,

osiągając stan błogi, lecz bez zachłyśnięcia,

nie wart sam siebie, bo brak mu zaklęcia.

Co uświęcone czekało wyciągając ręce,

a wy ucztujący, przed obcymi wpół zgięci,

wiecznie, co by nie było, prywatą zajęci,

jego żeście nie chwycili, by nam ulżyć w męce.

I jak chochoły marne, bez pionu żadnego,

na zastaw niesposobni, bo brudem podszyci,

jeszcze wczoraj warci jeden do jednego,

rankiem za darmo niechciani, bez klasy najmici.

Reklamy