Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

No i doszliśmy do rozliczeń po głosowaniu z dnia 9 października 2011 roku. Środki masowego przekazu zwyczajem swoim opowiadają 3 po trzy para 15, ale Prawo i Sprawiedliwość winne jest wyborcom i sobie refleksję nad tym, co też się wydarzyło owego dnia pamiętnego. A wydarzyło się wiele, zupełnie nie związanego z atutami, które mieli w ręku polityczni spadkobiercy śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Doszło bowiem do zignorowania żywotnych interesów Narodu i Państwa. Stało się to możliwe przez to, że chcącym się wypowiedzieć patriotom, Przetwórnia Odpadów odebrała mikrofony, a cała machina dziedziczącej dorobek śp. Prezydenta partii, miast pomóc w ich odzyskaniu, zabrała się na ogół za dmuchanie w gwizdek. Powtórzyła się zatem sytuacja z wyborów prezydenckich 2010, kiedy to zagenturyzowana Joanna Grażyna doprowadziła ku zdumieniu wielu, do przyjęcia przez PiS strategii na przegranie prezydentury. Skoro już do tego doszło, można mieć wątpliwości, czy partią prezesa dr. Jarosława Aleksandra zarządza się w sposób umiejętny i optymalny. Wybory do parlamentu potwierdziły jednak tę prawdę, że tak nie jest. W związku z tym wszyscy ci w PiS, którzy zostali pominięci w tworzeniu strategii partii, podnieśli głowy i snują swe krytyczne uwagi, tam gdzie im coś do łba strzeli, nie biorąc pod uwagę okoliczności, że  jest to w to mi graj, dla antypatriotycznej orientacji Salonu i opanowanych przez ów mediów. Tymczasem wyborcy nurtu patriotycznego oczekiwali od Prawa i Sprawiedliwości jasnego postawienia sprawy, że: ostatni lot „Tu po lew(o) spadł – 154 m od pasa” – to był zamach, że w akcie tym uczestniczyły nie tylko Sowiety, jak to było w 1940 r. w Katyniu, ale i zdrajcy z nadania państwa, które nazwano „RP III”, i że również główną odpowiedzialność za Polską stronę zamachu ponosi Pinokio, którego antyprezydenckie wyczyny są ogółowi znakomicie znane. Prawo i Sprawiedliwość, tak jak Jan Paweł II w swoim znanym wystąpieniu, w którym pełnym zaangażowania głosem mówił m.in., że „…zrozumcie wreszcie, że sprawy polskie nie mogą mnie nie obchodzić, gdyż to jest moja Ojczyzna, moja matka” – winno robić to samo, tymczasem okazało się, że nic z tego – a było w zasadzie i jedynie ‚ani be ani me’. Prawo i Sprawiedliwość winno zdać sobie wreszcie sprawę, że z łajdakami gotowymi na wszystko, bo przesądził o tym ich współudział w „Ostatnim Locie”, trzeba wojować za pomocą metod specjalnych, gdyż same dla demokracji typowe nie wystarczą. Chodzi o to, że żaden wynik wyborczy nigdy Przetwórni Odpadów od władzy nie odsunie, gdyż przegranie wyborów przez agenturę, jest w dzisiejszej Polsce tak możliwe, jak wygranie przez opozycję wyborów w czasach PZPR i Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Z resztą oni nie mogą oddać władzy, gdyż wiedzą, co ich będzie czekać po jej utraceniu.  Tak więc drogi Panie Prezesie Kaczyński, miast kierować się w polityce literalną prawdą, jak to miało  miejsce z Samoobroną, trzeba być niekonwencjonalnie sprytnym, aby móc sprawować władzę. Przetwórnia Odpadów trzyma za gardło Paczkę Skoku Lewego, w związku z jego zaległościami finansowymi w stosunku do Skarbu Państwa. Jak widać prawo jedno, PO i pragmatyzm drugie. PiS tego nie potrafił i dlatego będzie w wieczystym regresie, jeżeli nie stworzy Narodowego Ruchu Ozdrowieńczego, skierowanego przeciwko Przetwórni Odpadów i sterującej nim agenturze. Taki jedynie ruch może wykopyrtnąć Tuskom, Grasiom, Komorowskim, Schetynom,  Borusewiczom, Pawlakom, Sikorskim, Vincent-Rostowom, Kopaczom i wielu innym tego autoramentu typom – koryto spod pysków. Są ku temu wielkie szanse, jeżeli tylko się trochę rzecz przemyśli i wyciągnie stosowne wnioski.  Prezesie Kaczyński do ludzi. Trzeba tworzyć nowe patriotyczne organizacje, a te istniejące wzmacniać, aby pewnego dnia móc wystąpić jak jeden mąż. Wtedy Naród zobaczy swoją siłę i dzięki niej umykających w poskokach z Polski na wschód i bliski zachód, różnej maści spietrańców-sprzedańców. Skoro islamistów stać było na taki patriotyczny zryw (również pokojowy), to tym bardziej nas Polaków i katolików. Potrzeba nam jedynie błogosławieństwa oraz dobrej i szczęśliwej ręki, która pokieruje i poprowadzi.