Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , ,

Dwudziestolecie międzywojenne (II RP)  i dwudziestolecie III RP, zakończone smoleńską tragedią, to dwie daty zamykające poważne rozdziały w dziejach Polski. Pierwszy z nich zakończył się komunistycznym zniewoleniem kraju na lat 44 (liczba mickiewiczowska). Drugi, któż to wie, ale po ostatnich rozdaniach można podejrzewać, że ugrzęźliśmy w bagnie  może nawet na dłużej. W ramach dziejów II Rzplita egzamin zdała. Stało się tak dlatego, że miała przewodników z prawdziwego zdarzenia, tj. osoby ukorzenione i uznające polską tradycję u znakomitej większości obywateli katolicką oraz duże rzesze osób działających na rzecz dobra wspólnego, co było całkowicie zgodnie z polską racją stanu. W przypadku drugim rzeczy mają się inaczej. Oto ustrój wytworzony pod wpływem lewackich nacisków wewnętrzno-zewnętrznych i agenturalnych, systematycznie próbuje narzucić Polsce myślenie antykatolickie, w celu zniszczenia apostolskiego fundamentu państwa. Tym samym w zamierzeniu, musi to prowadzić do nadwątlenia życia i funkcjonowania kraju, w  wyniku wywołania erozji skały, na której posadowiona została polskość, a więc nasz ponad tysiącletni dorobek. Co znaczy ów dorobek wystarczy popatrzeć na budowle od stylu romańskiego i średniowiecza poczynając, posłuchać muzyki, zapoznać się z dziełami pisanymi, sprawdzić jak to było z zakładaniem i funkcjonowaniem szkół wszystkich szczebli, itd, itd. Okaże się, że znakomita większość wytworów kultury, które nas otaczają ma stygmat chrześcijańsko-katolicki. Przekonały się o tym władze PRL, które na tysiąclecie państwa polskiego, usiłowały z wiadomych względów, znaleźć na tzw. ziemiach odzyskanych ślady naszej państwowości. W Gdańsku rozpoczęto wykopaliska. Okazało się, że już w pierwszej odsłoniętej warstwie pochodzącej z czasów słowiańskich, napotkano krzyż. Władza komunistyczna tak się przejęła tym znaleziskiem, że dalszych prac wykopaliskowych zaniechano. Jest w tym wydarzeniu jakiś symbol czasów dzisiejszych, z tym, że wówczas zdarzało się i to nawet mimo woli, iż krzyż do Polski niejako powrócił. Z kolei dzisiaj usiłuje się go z życia społecznego wyrugować. Jest to działanie mające na celu wyeliminowanie Chrystusa z przestrzeni publicznej, przy czym chcąc czy nie chcąc, jest to atak na kulturę jako taką, z wszelkimi tego typu konsekwencjami. Dzisiejszy świat,  stanął na rozdrożu. Dotychczasowe wypracowywane od połowy XIX i na początku XX w. rozwiązania społeczne (partie lewicowe i związki zawodowe), zdają się być coraz mniej efektywne w utrzymaniu równowagi społecznej, zbudowanej na przyjęciu zasady o równości wszystkich ludzi. Partycypowanie szerokich rzesz w równym dostępie do własnych owoców pracy, zdaje się być zagrożone, gdyż liczące się reprezentacje społeczne, a więc i partie polityczne reprezentują dzisiaj na ogół tzw. klasę średnią (tzw. klasa robotnicza zniknęła z dziejów), a wpływ związków zawodowych jest już na tyle mały, że decydenci przestają się z nimi liczyć. Kto lub co w tych warunkach  może sprawić, że równość nie stanie się wartością historyczną. Nowych rozwiązań brak. Tymczasem to Kościół i wiara pełniły tę funkcję od zawsze (np. zniesienie niewolnictwa). Niszcząc zatem najpierw symbole chrześcijaństwa i w zamierzeniu jego wpływ na na życie społeczne, usiłuje się prowadzić Polaków w kierunku nie mającym nic wspólnego z rzeczywistą obywatelską równością.  Oto sens działania tuskowców i wszelkiej maści ich odprysków, które w wyniku działań Przetwórni Odpadów poczuły się uprawnione do zaatakowania państwa polskiego u jego korzeni. W wymiarze wspólnotowym, które to rozwiązania PO bardzo chętnie małpuje, szykuje się kurs na ograbianie najniżej usytuowanych w hierarchii, na rzecz finansowych tuzów. Doprowadzi to do faktycznej i wbrew  chrystusowym naukom – rzeczywistej likwidacji prawa opartego o zasadę równości wszystkich obywateli. Polscy odbiorcy, dzieci prania mózgownic wcześniej, czy później zdadzą sobie z sprawę jaką rolę w tym względzie odegrał Donald Franciszek i PO. Będzie to niesławny koniec i jego i całej wspomagającej go agenturalnej hałastry.

Reklamy