Tagi

, , , , , , , , , , , , , ,

Po ujawnieniu przez znowelizowany rząd, na razie niedużej części planów dokopania Polsce i Polakom, musiano ogłosić i igrzyska. Wybór padł na gen. Gromosława „Che” Czempińskiego. Donald Pinokio Franciszek Tusk, to nie jest polityk, który zapomina wyrządzone mu „przysługi”. Oto znakomity Gromosław cisnął w swoim czasie, w charakterze Zeusa grom, który przypomniał Pinokiowi skąd wzięła się jego (P)rzetwórnia (O)dpadów i w ten sposób, kto go zrobił „figo fago” nowo-starego politycznego geszeftu. Chwila była dla Donalda niestosowna, więc tylko przyboczny clown Paweł Bolesław „Kant” Graś coś bąknął, niby to dementując rewelację generała. Tak skończyła się pierwsza runda. Druga właśnie się zaczęła. De facto jest to starcie agentów, którzy jak się okazuje, nie podzielili się jeszcze na nowo łupami i wiedząc, że nadchodzą ciężkie czasy, przystąpili do rozgrywki. Rzecz jest pokłosiem nowego rozdania wynikającego z ostatniego głosowania do Parlamentu. Wydatne osłabienie (S)zajki (L)ewackich (D)rani i zaplanowane pojawienie się (R)aka (P)alinki, tę rozgrywkę wymusiło. Wynik generalny jest raczej łatwy do przewidzenia, gdyż Donald Franciszek, nie przystępuje raczej do pokerowego rozdania, nie dysponując co najmniej „wyciągiem”. Tak więc zarówno prokuratorzy, całkowicie rzecz jasna niezależni (znana „reforma” przeprowadzona przez PO), jak i sądy (dowody „właściwych” orzeczeń rozliczne), dojdą do kompatybilnych wniosków i Gromosławowi odbiorą prawo do zawiadywania piorunami m.in. serwisowanymi w Szwajcarii. Paradoksalnie przekazanie ich Pinokiowi, który raczej operuje „Gwiazdą Zaranną” (morgensztern) może sprawić, że ów zdanie zmieni, wypuszczając generała z matni, ale tylko na zieloną trawkę i to upszczoną talerzowymi minami. Dodatkowo zdobytymi środkami i agenturalnymi wpływami czyli łupie po SLD, trzeba się będzie podzielić z RP. Włączenie się tych ostatnich do geszeftu i to całą parą, skłoni rząd do podjęcia dalszych reform i to nie tylko tych wymierzonych w niepełnosprawnych, rencistów i emerytów, ale nade wszystko w tych najbardziej sprawnych i to głównie umysłowo. Wraz z napływem środków odebranych obywatelom wg ustalonego rozdzielnika (P)rzetwórnia (O)dpadów taktycznie podzielona na (P)artię (O)bwiesiów i (R)ak (P)alinki, rozpocznie kampanię poprawy dzietności narodu, tworząc stosowne prawodawstwo zmuszające duchownych i zakonnice do udziału w tym dziele. Tak więc grupy obywatelskie wyłączone do tej pory z tego patriotycznego obowiązku, zostaną wbudowane w postępowy nurt, działający na rzecz perspektywicznie pomyślanego zwiększenia puli podatków do rozkradzenia. Kontynuując tego rodzaju reformy zaplanowano koronowanie dotychczasowego pierwszego ministra, który prawdopodobnie przyjmie imię Donald Franciszek Benefactor I. Trudność w tym dziele, będzie jedynie polegała na znalezieniu odpowiednio wysoko usytuowanego dostojnika kościelnego, któremu uda się wznieść ponad świeckie prawo, jak onegdaj w innej sprawie abp. Tadeuszowi Gocłowskiemu i nie przestrzegając go (nowowprowadzony obowiązek płodzenia dzieci przez duchownych) a jednak przeżyć, zachowując jednocześnie uprawnienia do duchowej posługi bliźnim. W najgorszym razie nowy Król Polski, wzorem Napoleona I, nałoży koronę na skronie sam sobie oraz żonie (niekoniecznie stara) i po krzyku. Macie zatem coście chcieli, mimo licznych ale i wyrazistych bo krwawych ostrzeżeń, wy głosujący na PO. Teraz będzie płacz i zgrzytanie zębów. Niestety jest już za późno i teraz dostaniecie stosowną zapłatę. „Prawda” Pinokia nie wyzwala. A swoją drogą zastanawia, jak to jest możliwe, że naród zafundowany na mocnym i wyrazistym katolicko-patriotycznym fundamencie, uwierzył takiemu marnemu, choć sprytnemu hosztaplerowi, którego podstawowym celem jest zniszczenie tradycyjnych wspólnot i przez to wykończenie naszej Ojczyzny.    

Reklamy