Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

W latach 60 i na początku 70 ubiegłego wieku w Laosie miały miejsce wydarzenia, których echo pobrzmiewa w rządzonej dzisiaj przez Donalda Franciszka „Pinokio” Tuska Polsce, najsilniej od czasu powstania III Rzeczpospolitej. Oto w tym azjatyckim kraju doszło do wojny domowej między siłami patriotycznej prawicy i lewicy komunistycznej. Obie strony uzyskały wsparcie możnych. Prawicy sprzyjały Stany Zjednoczone, zaś lewicy ZSRS i Chiny. Wynik wojny był wielką niewiadomą. Dlatego też pewien laotański ród, nie wiedząc, która ze stron weźmie górę, postanowił się zabezpieczyć. W związku z tym na czele patriotów stanął książę Souvanaphouma,  zaś na czele komunistów również książę Souphanouvong. Obaj panowie byli przyrodnimi braćmi. Najpierw do władzy doszli przedstawiciele prawicy, którzy działali tak, aby nie zrobić lewicowcom zbyt dużej krzywdy. W rezultacie zadowoleni byli zarówno Amerykanie jak i Rosjanie oraz Chińczycy. Doszło nawet w Laosie do wolnych wyborów lecz po zwycięstwie w nich komunistów, przeprowadzono zamach stanu i wszystko wróciło do normy. Souvanaphouma sprawował władzę będąc premierem, zaś jego rząd „zwalczał” brat będący przywódcą organizacji komunistycznej Pathet Lao. W pewnym momencie, po wycofaniu się USA z Wietnamu, szala przechyliła się na korzyść komunistów. Do władzy doszedł książę Souphanouvong, który natychmiast zatrudnił swojego brata księcia Souvanaphoumę w charakterze doradcy rządu. Obaj laotańscy politycy przeżyli historyczne zawirowania i mieli się w swoim kraju bardzo dobrze. Walczące o Laos mocarstwa ten stan rzeczy zaakceptowały.

Wiele wskazuje na to, że od początku powstania III RP, politycy polscy zastosowali wariant wymyślony przez laotańskich książęcych braci. Jednak po zmianie jaka miała miejsce w połowie pierwszej dekady XXI w. doszło w naszym kraju do pewnej modyfikacji pierwowzoru. Powstały mianowicie dwie nowe partie, które miały w programie zmianę zasad podziału łupów. Wyniknęło to z faktu wzmocnienia się ruchu patriotycznego, który stał się bazą Prawa i Sprawiedliwości (Souvanaphouma) z jednoczesnym powrotem do pełnoprawnej gry agentury komunistycznej, stawiającej teraz na założoną przez siebie Platformę Obywatelską (Souphanouvong). Dla zakamuflowania celu tej partii, na jej przywódcę wykreowano człowieka wiecznego regresu, lipnego demokratę, liberała Donalda Franciszka Tuska. Ten okazał się utalentowanym manipulantem, rodzajem technokraty bez skrupułów. Ponieważ PiS przez swoją patriotyczność stanowił dla agentury śmiertelne zagrożenie, musiał zostać z gry wyeliminowany. Brakującego zatem przeciwnika kooperanta trzeba było przeto stworzyć. Idealnym kandydatem w tym dziele stało się majątkowe dziecko porozumienia komunistów z częścią solidarnościowców Janusz Palikot. Wspólnie z Tuskiem doprowadził on do wymyślonego podziału PO na dwie niby konkurencyjne partie, przy czym teraz to Pinokio stał się Souvanaphoumą, a Janusz Marian Souphanouvongiem. Owa przemiana, to genialny wkład Donalda Franciszka w technikę sprawowania władzy. Od tej pory gawiedź będzie miała igrzyska na nowo, ale nie grożące już agenturze katastrofą. Dzisiaj w Polsce trwa spektakl, który ma na celu: utrzymanie władzy przez ugrupowania proagenturalne (swoisty neokomunizm, w którym społeczeństwo składa się solidarnie na nielicznych); maksymalne wzbogacenie się establiszmentu kosztem obywateli; stworzenie dla siebie i swojego majątku zabezpieczeń na własności państwowej; ubezwłasnowolnienie państwa w pełnieniu jego funkcji kontrolnych w stosunku do władzy wykonawczej; pełne uzależnienie od władzy wykonawczej pozostałych władz; wasalizacja Polski, jako ceny za uznanie i zabezpieczenie przez Niemcy i Ruso-Sowiety stanu posiadania polskiego zagenturyzowanego establiszmentu w formie kamaryli i oligarchii. Ta ostatnia jest w Polsce już w fazie przechodzenia z rodzaju drugiego do trzeciego wg Arystotelesa – Polityka.