Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Oto niejako przed chwilą, bo 2.09.2012 roku o godzinie 10/30 (T)ransmisja (V)ulgo* (N)ieprawdy przez 24 h (TVN-24), zamieściła materiał archiwalny o zamordowanych przez Sowiety w Katyniu polskich oficerach, po czym bezpośrednio po tym informację o ujęciu jakiegoś gangsterskiego łobuza przez CBŚ.

Ta znamienita metoda wywoływania u widza skojarzeń, której podwaliny stworzył m.in. pozostający u bolszewików w stopniu generała niejaki Iwan Pietrowicz Pawłow, pozostaje nadal w użyciu jako sposób na zniesławianie ludzi godnych, szczególnie patriotów. Można powiedzieć nawet więcej. Jest przez propagandzistów głównego, żeby nie powiedzieć gównianego nurtu, powszechnie wykorzystywana i za pomocą nowoczesnej psychologi (np. Cialdini) rozwijana.

W Polsce podwaliny do robienia z ludzi odbiorczych biomaszyn, w taki sposób, że nawet nie wiedzą, iż nimi się stali położyła (G)angrena (W)ychodźcza, zwana również (G)eszeftem (W)ykidajły na cześć jej głównego guru, który całościowe metody dezinformowania medialnego, opanował w powstającym bezpośrednio przed 1998 rokiem środowisku neokomunistycznym – jako jeden z pierwszych.

Z kolei mistrzem tego typu ale już od dezinformowania niejako na żywo, pozostał przez długie lata inny specjalista słowa, znany wszystkim działacz od diabli na pewno wiedzą czego – Lech Bolko Wałęsa.

Jedno w tym wszystkim zastanawia mianowicie, jak to jest możliwe, że człowiek w tak nieskończenie łatwy sposób zostaje błaznem aby tylko za srebrniki dawać się tak łatwo wykorzeniać z dorobku tysiącleci. Okropne.

Jaka na to rada? Pewien bardzo dobrze znany red.** Adamowi Michnikowi intelektualista stwierdził, że w II Rzeczpospolitej trzeba było wystrzelać 2 czy 3 tysiące osób aby Polska mogła rozwinąć w pełni skrzydła. Niedługo po II Wojnie było już takich osób kilkakrotnie więcej, a dzisiaj byłoby ich zapewne więcej kilkanaście razy.

PS. Właśnie Prezes Kaczyński zakończył swoje wystąpienie poświęcone programowi Prawa i Sprawiedliwości. Zapewne jeszcze dzisiaj rozlegnie się w mediach elektronicznych wredne wycie, które będzie kontynuowane w dniu następnym na wiadomych łamach. Jest pewne, że ton wszystkiemu nada red. Majchnajk (wym. ang.) i (G)angrena (W)ychodźcza. Intelektualne dno ale chętni do nafaszerowania nim, mają przed sobą chyba nieprzespaną psychopatycznie noc.

———-

  * Powszechnie. Słowo w wersji łacińskiej nierzadko wykorzystywane przez Waldemara Łysiaka w jego felietonach w tygodniku „Uważam Rze”.

** Tak się składa, że ‚red’ to również po angielsku czerwony. Tak więc jest to jedno z najbardziej adekwatnych słów opisujących naturę Adama Michnika bo to, że jest redaktorem, wyznaje czerwone poglądy i ściska czerwone od krwi ludzkiej  ręce indywidułów mających jakoby honor, jest prawie powszechnie wiadome.

Ponadto ów red. lubi w swojej pisaninie metodą czerwonego czyli kaduka korzystać z pomysłów innych osób, do tego się nie przyznając. Było tak z zaczerpniętym przez autora wpisu (tumry) sienkiewiczowskim określeniem „postaw sukna”. W oryginale tumrego chodziło o rozkradanie Polski przez Donalda Pinokio Franciszka i jego agenturalną ferajnę. W wersji red. Adama Michnika wykoślawiono tę myśl i niecne czyny przypisano patriotom. Tą drogą serdecznie panu gratuluję redaktorze GW. Jeszcze tyle zostało do zblagowania. Jeszcze tyle skłamanych atrybucji do wytworzenia. Pewnie życia nie wystarczy.