Tagi

, , , , , , , , , , , ,

Henryk Sienkiewicz w „Panu Wołodyjowskim” włożył w usta Adama Nowowiejskiego znamienne słowa – „za to, coś uczynił, w męce zginiesz”. Zostały one wypowiedziane do Azji Mellechowicza (syn Tuhaj-beja), który niby to będąc na służbie Rzeczpospolitej, zdradził przechodząc na stronę sułtańską, przy okazji mordując ojca bohatera oraz zniewalając jego siostrę i narzeczoną. Stało się to w Raszkowie. Tamże zostały też wypowiedziane te słowa, i stało się to przed egzekucją, która polegała na nawleczeniu na pal.

Dzisiaj Raszków na skutek perypetii historycznych, jak i za sprawą działań zdrajców leży daleko poza granicami dzisiejszej Polski. Jednak jest niejako symbolem tego, co może czekać każdego, komu przyjdzie do głowy niszczyć, do tego w podstępny sposób, dorobek pokoleń i tych, którzy mu dzisiaj zaufali, powierzając ważkie państwowe obowiązki.

Tak więc w największe nasze święto państwowe, a więc 11 listopada, które upamiętnia odzyskanie przez Polskę niepodległości po 123 latach niewoli, wypada Donaldowi Franciszkowi Tuskowi, który jest symbolem tego, co najbardziej w naszym kraju wynaturzone, kłamliwe, zdradliwe, złodziejskie i podłe powiedzieć – „za to, coś uczynił w hańbie skończysz”.

Zostanie to wypowiedziane na różne sposoby dzisiaj, tj. 11 listopada 2012 roku w Warszawie, mieście niezłomnym, przez Naród, który nie pozwoli się amputować od 1000-letniego życiodajnego korzenia. Tak nam dopomóż Bóg.

Reklamy