Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Jeżeli ktoś przypuszczał, że międzynarodowym komunistom wystarczy jedynie niecałych 20 lat na zresetowanie swojego pełnego panowania w Polsce, temu „konia z rzędem”. Wprawdzie było to możliwe po dopuszczeniu do koryta lewactwa zachodniego, lecz i tak opłaciło się sowicie.

Dzisiaj przeciętny obywatel naszego kraju jest pariasem, a będzie jeszcze gorzej gdyż międzynarodowe lewactwo zabrało się za odcinanie nas od korzenia. Wprawdzie tutaj  owym szujom, łajdakom i złodziejom spod znaku Marksa tak łatwo nie pójdzie, jednak są oni w swym dziele zdeterminowani i zrobią wszystko aby pozbawić nasze społeczeństwo życiodajnych soków płynących z krzyża świętego.

Zadanie jest o tyle skomplikowane, że w Narodzie naszym wiara katolicka jest żywa i w dodatku w wyniku odnowy do jakiej doszło za sprawą pontyfikatu Jana Pawła II rodacy w dużym stopniu pozbyli się poczucia niższości, zaszczepionego dramatem 45-letniego bycia i życia w ortodoksji komunistycznej.

O ile naród polski jest w swoim jestestwie  uodporniony na lewacką agitację, to jego wykreowane w olbrzymiej większości na propagandowym fałszu elity już nie. Co więcej one same twórczo ją rozwinęły i nadal nad nią pracują. Przykładem prawdziwego jądra ciemności w tej sprawie jest działalność Donalda Franciszka Tuska. Człowiek ten to empiryczny przykład działalności, która jest skoncentrowaną do niemal niemożliwych granic orgią stuprocentowego zła, któremu każdy lewak z przekonaniem przyklaśnie.

Przypadłość ta dotknęła niemałej liczby amatorów zdrady dla łatwego chleba. W awangardzie, po bokach i z tyłu maszerują zastępy bezwzględnych łobuzów o mentalności politruków, których zadaniem jest torowanie drogi skłamaną myślą a jak trzeba gwałtem w rodzaju akcji bezpośredniej.  Indywidua te powyrastały najczęściej z antypolskiego korzenia i dobrze wiedzą jak się do nas dobrać. Tacy na przykład jak zakamuflowany propagandzista Bartosz Węglarczyk (Światło), polityk do specjalnych poruczeń Marek Stefan Borowski (Berman), czy fachowiec od ideologii wiecznego regresu Adam Michnik (Szechter).

Całe to towarzystwo wie, że 5 lat rządów lewackiej agentury wykopało przepaść nie do zasypania między władzą a społeczeństwem i rzeczywistą opozycją. W tym czasie doszło do rzeczy, które nawet trudno sobie wyobrazić, gdyż są przerażające w swojej ponadwymiarowej potworności. Decyduje to o tym, że Platforma Obywatelska wraz z przyległościami, władzy oddać nie może, aby jej ludzie nie zostali rozliczeni. Pokazanie tego co zrobili przekroczyłoby bowiem najdalej idące wyobrażenie normalnego człowieka.

Tak więc po władzy możemy się spodziewać najgorszego. W tym duchu doszło do rzekomego wykrycia spisku terrorystycznego wymierzonego w Sejm, względnie formalnego prezydenta III RP. Ujęty zamachowiec (znajdą się zapewne jeszcze inni), kierował się przykładem Andersa Behringa Breivika i działaniem terrorystów operujących na terenie USA, w Oklahoma City. Rzecz miała mieć miejsce w czasie obchodów Święta 11 listopada. Znamy zatem teraz prawdziwą przyczynę wybycia w tym czasie herr Donalda Donaldowicza  z kraju.

Wszystko zatem doskonale pasuje do treści głoszonych przez propagandzistów rządowych na okoliczność patriotycznych obchodów tegoż święta. Rzecz wygląda podobnie jak słynne rzekome bomby na przystankach, dzięki którym jakoby prof. Lech Kaczyński został prezydentem Rzeczpospolitej. Krzyku było do pewnego momentu dużo, po czym sprawa ucichła. Zdaje się, że tym razem rzecz jest lepiej dopracowana. Kto umie niech się zacznie modlić w intencji Polski, sytuacja jest podbramkowa.