Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Jeżeli jedną nóżkę cyrkla postawić na mapie w miejscu stolicy Stanów Zjednoczonych i następnie cyrkiel rozpiąć tak, aby drugim końcem sięgał Honolulu, a więc stolicy Hawajów, które wchodzą przecież w skład USA, to wartość jaką uzyskamy w kilometrach wyniesie 7899. Jeżeli teraz obrócimy cyrkiel na kierunek wschodni, a ściślej na Europę, to okaże się, że sięgnie on za Moskwę (7833 km) ok. 66 km. Tak więc obszar całej Rzeczpospolitej, która nie wchodzi przecież w skład terytorium Stanów Zjednoczonych leży bliżej Waszyngtonu czyli „głowy” tego kraju, niż niby swojskie Hawaje.

Przecież widać, słychać i czuć (Sienkiewicz, „Elektryczne Gitary”) i to gołym okiem, uchem i nosem, że w wyniku posunięć wszystkich warszawskich rządów z wyjątkiem dwóch,  przy czym rząd PO-PSL ma najbardziej zbrodniczy w tym udział, iż Polskę ćwiartuje się na części. I nie chodzi tu na razie o terytorium, choć i to ma miejsce np. w Zachodniopomorskim, ale o infrastrukturę. Przy okazji robi się też rąbankę z naszego społeczeństwa, gdyż jego mentalność stoi w jaskrawej sprzeczności z lansowaną ideologią, której lewacko-imperialne  źródła funkcjonują w osi Moskwa – Berlin – Bruksela.

Do tego dochodzi polityka (P)aki (O)bwiesiów polegająca na celowym wyludnianiu kraju i to z osób najbardziej prężnych i twórczych, bo młodych. Według oficjalnych danych Polska systematycznie traci swoich obywateli i grozi nam dojście do poziomu ok. 20 mln. Wtedy nie będziemy w stanie utrzymać swoich emerytów i zostaniemy zmuszeni oddać się, mówiąc delikatnie, pod protektorat. Na taki pomysł wpadli wrogowie Polski już dawno, ale dopiero teraz kończy się stwarzać warunki do trwałego wprowadzenia go w życie.

W tej sytuacji ratunek Rzeczpospolitej może polegać na oddaniu się nie pod protektorat Ruso-Sowietów, Niemiec czy Brukseli, ale Stanów Zjednoczonych. Tam już dzisiaj jest 20 mln Polonia, a  w momencie kolejnego planowanego rozbioru Polski, będzie ona liczniejsza niż ludność macierzy. Wniosek naszych obywateli przy jednoczesnym posiadaniu obywatelstwa USA, to oficjalne zwrócenie się rządu polskiego do władz amerykańskich o inkorporację na zasadzie tzw. terytorium zamorskiego. Może to być ratunek przed katastrofą, która nas niechybnie czeka, gdybyśmy wpadli w łapska Goga i Magoga, a nawet w talerz z brukselką

Ewentualna okupacja amerykańska wydaje się nieporównywalnie mniejszym złem, niż dopuszczenie poprawiaczy natury ludzkiej rodem z Moskwy czy Berlina do aneksji Rzeczpospolitej. Dodatkowo, wcześniej czy później dyplomacja Wielkiej Brytanii utrąci hegemonię Niemiec w Europie i w Unii, przez co Bruksela, jeżeli Unia przetrwa może nabrać znaczenia. Ta z kolei z Polski uczyni śmietnisko i terytorium, do którego będzie się zsyłać niepokornych (np. praktykujących katolików) z całości unijnego terytorium.

A swoją drogą sytuacja polityczna, o której była mowa, przełożona na obraz ptasiej fauny mogłaby wyglądać tak oto. Dwa orły bieliki, europejski i amerykański, ze złapanymi przez siebie potężnymi rybami, obserwują z wysokiej gałęzi teren. Wokół drzewa, dając głos w formie  chrapliwych zawołań, biegają jak kokosze w kurniku – gdy wtargnie do niego lis – sępy: płowy, kasztanowaty i ścierwnik zwyczajny. Mniejsza z tym, który jest kim w sensie politycznym. Grunt, że od orłów zależy, czy coś w danym momencie wrzucą owe sępy do dzioba.

Inkorporacja Polski do USA nie jest rzeczą specjalnie szokującą. W świecie pomysł się sprawdził. Na przykład Francja (Nowa Kaledonia), Wielka Brytania (Falklandy) czy nawet Dania (Grenlandia), mają pod swoją kuratelą terytoria zamorskie. W okresie II Rzeczpospolitej niewiele brakowało abyśmy coś w postaci terytorium zamorskiego (Afryka) uzyskali. Dzisiaj po razach zadanych nam przez międzynarodową agenturę neokomunistyczną  z SLD, PO i PSL w składzie, aby się ratować możemy się sfederować ze Stanami Zjednoczonymi. Jeżeli mamy inne wyjście, to do roboty, to do dzieła

Jak będzie zobaczymy, jednak Polska odchodzi na naszych oczach. Albo podejmiemy reanimację, albo będziemy winni jej zgonu.

PS. Rzecz napisana także pod wpływem wiadomości o śmierci śp. Jadwigi Kaczyńskiej. Niech Bóg litościwy ukoi jej serce, tak doświadczone w wyniku działań ludzi niegodnych.

Reklamy