Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

W związku z pchaniem Polski przez widoczny znak agentury – Ksuta – do Paktu Fiskalnego i w dalszej perspektywie do likwidacji złotego, którego ma zastąpić euro, wymyśla się argumenty księżycowe. Oto do tej haniebnej kampanii propagandziści wplątali nawet błogosławionego Jana Pawła II, twierdząc, że Watykan przyjął za swoją walutę euro.

Tymczasem to nie Stolica Apostolska zdecydowała się na euro a państwo włoskie, przez co niejako automatycznie pieniądz ten stał się środkiem płatniczym na terenie Watykanu. Wynika to z Traktatów Laterańskich zawartych z 1929 roku. Dzisiaj państwo watykańskie ma prawo bicia monet od 1 centa do 10 euro, przy czym nikt nie śmie sugerować, tak jak się to stało ze Słowacją, co ma być na tych monetach. No ale o tych sprawach uczeni w słowie, piśmie i w kancie „ani be ani me”.

Jeden z większych szalbierzy czwartej władzy w naszym kraju Andrzej Morozowski, z kąśliwym uśmieszkiem oświadczył nawet, że papież jest nieomylny. Miało to w kontekście waluty euro wypromować stanowisko rządu Tuska w tej sprawie w sposób bezapelacyjny. Tymczasem dogmat papieski, o którym mowa, dotyczy jedynie wiary i obyczajów, i w oczywisty sposób nie może być włączany w sprawy dotyczące pieniądza. Oto poziom dziennikarza, który prowadzi program „Tak jest”, którego nazwa jest odpowiedzią typu wojskowego na rozkaz,  nie zaś mówieniem prawdy o polskiej rzeczywistości, jak to sugeruje.

PS. Większość bezwzględna w Sejmie była za Paktem Fiskalnym. Nie osiągnięto jednak większości konstytucyjnej. Ponieważ agentura, Tusk i rząd wiedzieli, że nie dysponują taką większością, więc rzecz prawnie wykoślawili twierdząc, że wystarczy większość bezwzględna. Tymczasem wstąpienie do tego paktu, jak i porzucenie złotego na rzecz euro wymaga zmiany ustawy zasadniczej. Tak więc przeprowadzona przez Sejm tzw. ratyfikacja jest bezprawna. W tej sprawie, po upłynięciu w Wiśle sporej ilości wody, wypowie się Trybunał Konstytucyjny. Znając bezstronność znakomitego prezesa ‚0’proof. Andrzeja Rzeplińskiego, który razem z Jarosławem Kaczyńskim chodził do tej samej szkoły, i dostawał od niego niezły wycisk, a także znając wyczyny wielu z pozostałych sędziów, Tusk ma sprawę ratyfikacji w kieszeni.