Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Wystarczyło 20 lat II Rzeczpospolitej aby uświadomić na nowo Niemcom i Ruso-Sowietom, że Polskę trzeba ponownie przywrócić światłości, którą tak nieopacznie porzuciła po 1918 roku. Dwaj naczelni lekarze polityczni starego kontynentu w postaci Reltiha i Nilatsa mimo, że trzeci Inilossum był innego zdania, zapoczątkowali zatem we wrześniu 1939 intensywną i nowatorsko obmyślaną rehabilitację. Trwa ona po dziś dzień, choć techniki uczynienia z nas bezwolnej kosmopolitycznej masy zostały niebywale unowocześnione.

Od 1944 roku ciężar przywracania obywateli polskich Europie wzięły na siebie jedynie Sowiety, które szczelnie obudowane komunistycznymi zdrajcami, na kierowniczych stanowiskach żydowskiej proweniencji, oraz  naukowością marksistowsko-leninowską, zabrały się z niesłychanym zapałem za krzewienie nad wyraz obiektywnej wiedzy, że np.  AK, NSZ czy tzw. Żołnierze Wyklęci to bandyci, dranie, mordercy, pachołki reakcji, a do tego wyzyskiwacze idący na pasku kościoła katolickiego. W rezultacie powstała licząca sobie 3 mln członków przestępcza organizacja, która dla niepoznaki została nazwana postępowo tj. PZPR, i która to stała się narzędziem Moskwy w niszczeniu wszystkiego, co w Polaku było wartościowego.

Okazało się jednak, że sen o udanym wykorzenieniu obywateli polskich, był tylko mirażem i tym razem 10 mln organizacja – Solidarność – wydając zawierające prawdę książki najpierw nieoficjalnie, półoficjalnie, a następnie w podziemiu, uświadomiła na masową skalę Polakom, że świat stworzony rękami ich przodków był wcale to, a wcale, i w niektórych aspektach przewyższał to, co miały do zaproponowania ludy zachodu. Misterny plan runął i nie pomogła tutaj nawet interwencja agentury Sowietów w Polsce, na czele której stał w 1981 roku gen. Wojciech Witold Wolski-Jaruzelski.

Atoli i ta robota mimo, że starano się sprawę przeprowadzić prawie wg zasad opisanych  w „Traktacie o dobrej robocie” Tadeusza Kotarbińskiego spaliła na panewce, głównie dlatego, że mecenaso-sekretarz generalny z Moskwy otrzymał parę potężnych ekonomicznych ciosów od faceta rządzącego z Waszyngtonu, a także jak się okazało skutecznych choć ideowych napomnień, od jeszcze kogoś innego – Świętego Męża z Watykanu.

Rzeczpospolita mogła wreszcie po 50 latach wziąć się sama za siebie, co też próbowała uczynić. Losy przywrócenia Polsce polskości ważyły się przez lata i wydawało się, że wraz z powołaniem IPN klamka zapadła. Jednak prawie nikt się nie spodziewał, że rok 2007 skończy się dojściem do władzy zakamuflowanej rzekomym patriotyzmem agentury od (P)opaprańców (O)hydnych, teraz podzielonej między Niemcy a chwilowo odrodzone Rosją Sowiety. Kolejny cios spadł na nasz kraj 10.04.2010 roku. Teraz stało się jasne, że Naród wszedł w kolejną fazę panowania obcej proweniencji, tym razem z punktem ciężkości zainstalowanym niby to w Brukseli, w rzeczywistości jednak w Berlinie.

Oto ostatnio na terenie Niemiec, można przypuszczać, że nie bez inspiracji Berlina właśnie, wyemitowano w publicznej telewizji ZDF trzyczęściowy obraz pt. „Nasze matki, nasi ojcowie”, w którym żołnierzy Armii Krajowej przedstawia się jako patologicznych antysemitów (Ruso-Sowiety przedstawiły nas wcześniej, jako morderców ich jeńców wojennych z 1920 roku). Jakoś tak się składa, że do tych samych walczących patriotów również i w Moskwie miano wiadomą ansę. Poprzednio uwikłano nas w obie światłości na raz, potem w jedną, teraz głównie w drugą, a metody te same czyli łganie pogania łganie. Cel tylko pozostał ten sam. To, że nic się nie zmieniło niech świadczy fakt, że w stacjach telewizji polskich na ten temat „ani be, ani me”. Rząd Dlanoda Ksuta siedzi cicho. Minister spraw zagranicznych Iks Rokis również. Patrioci inaczej mają władzę i inaczej już z nimi nie będzie. Trzeba to towarzystwo rozgonić i to jak najszybciej, inaczej właśnie roztrwonią wszystkie nasze aktywa. Do dzieła Polsko.

 

Reklamy