Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Sprawujące władzę dziadostwo okopane za pomocą PO i z doklejką PSL na czółkach ledwie zipie – tak jest spietrane. Wypowiedziało to już wojnę na tylu frontach, że czuje, iż przesadziło. Stara się zatem poskracać lub nawet zamknąć niektóre z nich, żeby skoncentrować się na tych dla siebie krytycznych. Owe dwa najważniejsze to permanentny atak na Prawo i Sprawiedliwość oraz rozprawienie się z Kościołem Katolickim, ze szczególnym uwzględnieniem najwyższej jego hierarchii oraz mass medialnych dzieł o. Rydzyka. Tego żądają od Tuska jego mocodawcy z kraju a  szczególnie decydenci z zagranicy.

Z kolei patrząc na to dziadostwo od wewnątrz w miarę kurczenia się możliwości frontów służących jedynie do okradania Polaków i brania ich w jasyr – ma to coraz bardziej rozdziawione pyski, by cały czas wydzierać się pieniędzy, stanowisk, pieniędzy, stanowisk. Najnowszym pomysłem w tej sprawie jest rozpoczęcie przez szefa od finansowego zaopatrzenia członków PO i PSL oraz ich rodzin i przyjaciół II wojny z OFE. Jej celem jest całkowite zawładnięcie zdeponowanymi w nich środkami (ponad 200 mld zł), pod pozorem, że odmawiają one wypłaty emerytom zgromadzonych w nich pieniędzy do końca życia. Chwyt łajdacki. Najpierw zabrać OFE prawie 70% wpływających sum, a następnie jak będą usiłowały sobie z tym poradzić, zasekować ich na amen twierdząc, że chcą wykiwać klientów. Także wykończenie PLL LOT to ta sama ścieżka, a więc niszczenia dla się obłowienia. Żeby was połamało łajdaki, bo to chyba ostatnia już znana przedwojenna firma, która jest jeszcze polska.

Cóż, z metodą tą w wariancie politycznym miała Polska do czynienia od wieków, szczególnie dotkliwie w 1939 roku. Jak widać Tusk ze swoimi wspieraczami został na stosownych kursach należycie i znakomicie wyszkolony. Ponadto pod jego to auspicjami powstało kapitalne urządzenie w postaci skonstruowanego przez agentów Platfofonu, które opanowało rynek medialny w ponad 90%, tak że nie trzeba ludziom odbierać radioodbiorników, w zamian wyposażając mieszkania w kołchoźniki. Nie trzeba budować telewizorów, odbierających tylko na częstotliwościach wykorzystywanych przez podporządkowane sobie telewizje. Nie trzeba także nic zmieniać w polityce prasowej, gdyż casus Grzegorza Marka Hajdarowicza (hajda na Wołmontowicze +  zdumiewające podobieństwo do Boba Dylana) i kryminalna polityka zawierania kontraktów reklamowych, jest tutaj niezwykle wydajnym rozwiązaniem.

Jednak są rzeczy, które spędzają sen z oczu ‚capo di tutti capi’ i jego ‚camorry’. Oto internet jeszcze mimo wszystko na swobodzie (plany były inne, bliskie realizacji ale szlag je trafił) oraz mimo wszystko za dużo jest wolnych mediów. I ten ‚cholerny’ o. Rydzyk, który mimo sączonej latami blagi na jego temat, trzyma się i do tego próbuje wskoczyć ze swoją Telewizją Trwam na platformę cyfrową. Niedoczekanie wasze katolicy. Żyjąc i rzygając  tą nienawiścią, Tusk osuwa się w niewidzialny dla siebie sposób do Ziemi Urlo, gdzie pozostanie z resztówką swojej czuprynki i chorymi myślami do końca czasu, a nawet jeden dzień dłużej. Oto skutki permanentnego doznawania traumy w okresie dziecięcym. Najchętniej jednak życzyłbym Tuskowi niczego, i to od dzisiaj, czyli zera, a więc popadnięcia w wieczny stan niedoznawania niczego właśnie (deprywacja sensoryczna). Tego samego życzył Pinokio wszystkim wierzącym przed Świętami Wielkiej Nocy.

Reklamy