Tagi

, , , , , , , , , , , ,

A więc to już trzy lata, jak zaplanowana akcja doszła do skutku. Nie żyje 96 osób, z których większość stała się celem mimowolnym, gdy towarzyszyli śp. Prezydentowi Rzeczpospolitej w misji, która kosztowała go życie. Co najmniej na ocaleniu jednej z tych osób zależało spiskowcom, gdyż trzeba było nadzwyczajnych starań, aby otrzymała ona rosyjską wizę.

W sposób zupełnie zasadniczy animatorom tragedii chodziło o pozbawienie życia nie tylko Lecha Kaczyńskiego, który był bez wątpienia głównym celem akcji, ale i generalicję ze szczególnym uwzględnieniem Franciszka Gągora i Andrzeja Błasika. Także ikony niezłomności ducha polskiego jakimi byli Prezydent na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski i matka Solidarności Anna Walentynowicz musiały zostać usunięte, gdyż wyraźnie przeszkadzały zniewalaniu Polski i Polaków. Podobnie rzecz się ma z działaczami państwowymi, których wykreował śp. Prezydent RP, a także z duchownymi.  Nie od rzeczy będzie też stwierdzenie, że osoby te zostały szczególnie potraktowane przez Ruso-Sowiety, czego znamiona uwidoczniły się w Polsce po otwarciu trumien.

Nie udało się objąć planem kilku znakomitości, z dopustu Bożego niebędących pasażerami samolotu, których działalność po smoleńskiej tragedii aż do dnia dzisiejszego, daje się mocno organizatorom akcji we znaki. Są między nimi brat prezydencki oraz Antoni Macierewicz. Osoby te ze względów zupełnie zasadniczych nie mogą być pewne swego życia. Jednak funkcjonując pod permanentnym naciskiem jego utraty, nie dają się „namówić” by siedzieć cicho. Postępowanie takie zrodziło już dorodne owoce autorstwa specjalistów, którzy bezinteresownie włączyli się w badanie okoliczności tej tragedii. Są to wybitne postacie świata naukowego i eksperckiego, które nie są spolegliwe względem tych, którzy do tragedii smoleńskiej doprowadzili. Sprawia to, że winni śmierci naszych rodaków już nigdy nie będą mogli spać spokojnie.

Reklamy