Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , ,

Obserwując to co się dzieje w Polsce po dojściu do władzy PO, nieodparcie nasuwa się wniosek, że wszystko to już było. Jest tak przynajmniej dla osób, które dysponują choćby elementarną wiedzą historyczną. A wystarczy orientować się w ostatnich latach I Rzeczpospolitej, i co się działo w PRL, aby zrozumieć, że choć historia się niby nie powtarza, to jednak stare narzędzia destrukcji politycznej nadal funkcjonują. Nie dziwi zatem, że i wydarzenia mogą przypominać te, które miały miejsce w przeszłości. Słowem tak jak istniał plan zawojowania  I Rzeczpospolitej, czyli jej rozbioru, tak i dzisiaj powstaje nieodparte wrażenie, że istnieje plan ubezwłasnowolnienia naszego kraju. Przy czym nie można mieć pewności, że na tym się skończy, skoro na dwóch naszych granicach wiszą z rozdziawionymi pyskami nasi znakomici sąsiedzi.

Nie ulega wątpliwości, że Polska pod agenturalnymi rządami wystawionego na front Tuska Donalda Franciszka i ferajny, systematycznie obniża swój lot. W obecnym czasie nie ma już co myśleć o wyprawie ku gwiazdom, skoro utrzymanie się w powietrzu, nawet niedaleko ziemi jest mocno problematyczne. Symbolem tego stała się Rzeczpospolita, której fragment w postaci Tu-154M leżący w kawałkach pod Smoleńskiem, zapoczątkował po raz kolejny w dziejach wołanie Polaków o Boga, Wolność i Ojczyznę.

W przyrodzie, ściślej w stadzie lwów skoro w danym momencie nie stanie samca alfa jego następca usuwa wszystkie kocięta, których jego poprzednik był ojcem. W polityce jest podobnie. Oto państwo bądź  państwa zainteresowane wyeliminowaniem z gry swojej ofiary, dążą do odebrania jej atrybutów władzy, wchodząc w ich posiadanie, przy czym szyld może pozostać ten sam. Okupanci przekształcają również na własną modłę najistotniejsze elementy, w których oprawie sprawują swe rządy.

Coś na kształt tego rodzaju posunięć ma miejsce w dzisiejszej Polsce. Oto reprezentantom najliczniejszej w świecie i w kraju religii mimo masowych protestów nie udostępnia się nowoczesnych możliwości kontynuowania misji poprzez Telewizję Trwam. Godzi się w ten sposób w rodaków w kraju i na obczyźnie. Próbuje się ograniczać misję kościoła w szkołach i w wojsku.

Wojsko polskie zostało zdeklasowane i dzisiaj znajduje się w stanie zapaści zarówno ilościowej jak i jakościowej. Jedyną poza GROM, wojskami ekspedycyjnymi i kapelanami sprawną w swym funkcjonowaniu siłą jest lotnictwo myśliwskie. Można odnieść wrażenie, że armia stała się dojną krową do wysysania pieniędzy. W zamian nie oferuje się niczego funkcjonalnego. Przykładem tego jest niesłychana proporcja oficerów do żołnierzy, względnie absurdalny pomysł pilotowany przez zwierzchnika sił zbrojnych Komorowskiego Bronisława Marię Karola dotyczący polskiej niby tarczy antyrakietowej (8-12 mld zł – podejrzewam, że roztrwonią 2 razy więcej). Jeżeli się jeszcze do tego doda, mimo pomocy państw NATO, uczynienie z naszej floty pariasa, to i tak obraz degrengolady naszych sił zbrojnych będzie niepełny.

Publiczna szkoła polska i to na wszystkich szczeblach jest w opłakanym stanie. Tak jak komuniści podjęli się zlikwidowania analfabetyzmu, by dysponując monopolem wydawniczym zindoktrynować czytającego, tak sprawujący władzę agenci usiłują wprowadzić treści i formy nauczania programujące ucznia w kierunku kosmopolitycznym,  reagującego jak biomaszyna i niezainteresowanego rozumieniem ducha polskiego. Temu właśnie służy ograniczanie nauczania historii Polski.  W szkołach wyższych obłędna nauka Marksa nadal jest podstawą rozumienia świata. W efekcie nasze uniwersytety są wytworami „poza wyborem”, czyli na najniższych szczeblach klasyfikacji.

Władza sądownicza w Polsce to obraz nędzy i rozpaczy. Można nawet dojść do wniosku, że swymi działaniami zaprasza ona obywatela do zachowań uważanych powszechnie za przestępcze. Pracuj na rzecz określonych idei czy osób, a włos ci z głowy nie spadnie, zdają się sugerować sądy. Lecz pamiętaj, że jeżeli zechcesz coś zrobić równiejszym, jako tylko równy poniesiesz tego przykre konsekwencje.  Niewątpliwym przykładem są ewidentne zbrodnie komunistów na naszym narodzie, których w żaden sposób nie można sądownie poprawnie rozliczyć, bądź sekowanie niewinnych a wybielanie przestępców w czym ostatnio zasłynęli znakomici sędziowie Tuleya Igor czy Rysiński Paweł. Można nawet zaryzykować tezę, że im wyższy w hierarchii sąd tym skłonność do spolegliwości względem równiejszych większa.

Wyprzedaż i drenowanie z pieniędzy najlepszych polskich przedsiębiorstw by w ten sposób łatać kolejne dziury budżetowe jest praktyką nagminną. Właściwie rząd gotów jest „opylić” wszystko nawet dobra, bez których nie ma mowy o jakiejkolwiek suwerenności. Chodzi nade wszystko o  ziemię i energetykę. Wartości te wystawia się na ciężką próbę. Grunty w sposób niekontrolowany dostają się w obce ręce. Dotyczy to szczególnie województw zachodnich. Z resztą cała polityka rolna państwa jest zabójcza dla rodzinnych gospodarstw. To samo ma miejsce w obrębie energetyki, która jest zagrożona na wszystkich możliwych azymutach. Zarówno polityka UE jak i Rosji zmierza w kierunku wyciągnięcia od Polski możliwie jak najwięcej poprzez stosowanie nacisków (pakiet klimatyczny) i lobbingu (zakup akcji wiodących przedsiębiorstw). Niemało już obie strony na tym zyskały.

Bardzo wiele zaś zyskują nasi rywale na skutek zupełnie poronionej zagranicznej polityki polskiej. Leżenie plackiem przed potężniejszymi oto metoda, która ma przynieść rzekomy sukces. Wprawdzie nie wiemy jaki rodzaj placka preferuje MSZ, na brzuchu czy ewentualnie na wznak, to jednak niezależnie od tego jaka to pozycja decyduje ona o tym, że zbyt wiele dostrzec się nie da. Ten sposób uprawiania polityki zagranicznej sprawia, że jesteśmy kelnerami Europy a państwa, które by chciały wejść z nami z zupełnie naturalnych względów w alians rezygnują, gdyż tracą do Polski zaufanie.

Powoli lecz systematycznie Polska traci kręgosłup, stając się w ten sposób organizmem bezkręgowym, czyli z „wierzbowym grzbietem”. Tego czego nie osiągnęli zaborcy i okupanci bliscy są uzyskać agenci i zdrajcy.  Jeżeli społeczeństwo i to natychmiast oraz na masową skalę nie zechce rządzącym powiedzieć stop, to wkrótce może być za późno, gdyż zostanie ubezwłasnowolnione i to w dwojakim tego słowa sensie. Po pierwsze Polska już nie będzie Polską. Po drugie rząd uzbrojony w pełni rozbudowany system inwigilacji (pełny monitoring w miastach i na drogach, niesłychana liczba podsłuchów, pomoc zagranicznych sił porządkowych, naciski w pracy, wyjazdy za granicę najaktywniejszych za chlebem) będzie w stanie kontrolować społeczeństwo przez 24 godz na dobę, co niebywale utrudni walkę o wolną Rzeczpospolitą. Śpieszmy się ratować Polskę, tak szybko odchodzi.

Reklamy