Tagi

, , , , , , ,

„Im dalej w las tym więcej drzew” powiedział do siebie Kesal dr inż. Maciej Grzegorz i ugryzł się w język. W nocy miał sen, w którym jakiś nieziemski i nadludzki głos mówił „Macieju, Macieju mów mądrze, mów mądrze”. Obudził się cały zlany potem. Przypomniał sobie, co nawyczyniał w raporcie Młynarza. Ale ja tylko to czy tamto w nim napisałem, powiedział do siebie, jakby się tłumaczył. Ja nic nie mówiłem dodał. Wprowadziło go to w nieco lepszy nastrój, gdyż uznał, że to nie do niego skierowane były słowa jakie usłyszał w śnie.

Tego samego dnia Ksut mistrz zakamuflowanego sabotowania Polski we wszystkich dziedzinach, siedział w gabinecie swojej kancelarii i próbował coś wysylabizować z księgi z załącznikami, która była dziełem osławionej komisji Millera. Cholera pomyślał, tu takie wszystko proste jak u Marksa a ten intrygant Kaczyński za pośrednictwem Macierewicza wynajduje ciągle rzeczy podważające tę znakomitą robotę. Trzeba coś zrobić. Przed oczami wyobraźni zaczęły mu się przesuwać twarze osób, które usiłował zniszczyć bądź zniszczył, w czasie swojego dość długiego parania się życiem. Osoby z rodziny, jacyś szkolni koledzy, dziewczyny, studenci, robotnicy, towarzysze z podziemnego wydawnictwa, liczni politycy.

Na dłużej przed jego oczami ukazała się jakże znana i znienawidzona twarz człowieka, który o mało nie doprowadził go do trwałego rozstroju nerwowego. Mimo, że upłynęło już ponad 3 lata od jego śmierci, to problem miast zniknąć, jak się Ksut spodziewał, narastał. Nic nie pomogły rady najgorszych politycznych obwiesiów jakich wydalił na świat zainfekowany Polsce komunizm. Nic od jakiegoś czasu nie wychodzi pomyślał. Podniósł głowę i spojrzał na zegar. Dochodziła 18, czas umówionego skopania gały i tyłków. Przeciągnął się i zawył głosem nieznoszącym sprzeciwu Śaaaarg.

Człowiek o twarzy łotra spod najciemniejszej gwiazdy wpadł do gabinetu w podskokach.  Coś trzeba wymyślić, przecież tego Kesala Macierewicz wykończy w ‚trymiga’ powiedział do przybyłego Ksut. Nie możemy dopuścić do konfrontacji, bo polegniemy. Co szef proponuje bąknął Śarg? Jak to co proponuję durniu. To nie ja mam proponować a wy, dorzucił przeciągając się ponownie. Do konfrontacji nie może dojść. A ten wniosek dowodowy o przesłuchanie Kesala? Sytuacja stała się nie do zniesienia i czas z tym skończyć powiedział na koniec.

Kiedy Kesal dr inż. Maciej Grzegorz wsiadał następnego ranka do samochodu nie wiedział, że ‚zbiorowy samobójca’ rozpoczął już przygotowywać plan. Był to wyskoki wysportowany mężczyzna o miłej powierzchowności. Blat jego biurka zapełniony był stosem druków i zdjęć. Na jednym z nich widniał gość z siekierą, do niedawna członek (P)remedytacji (O)krutnej. Nie, ten numer nie przejdzie pomyślał. Samobójstwo też już stało się podejrzane. Sięgnął po słuchawkę. Pani Iwono zechce się pani dowiedzieć jakim samochodem jeździ doktor Maciej Kesal i przynieść plany takiego pojazdu. Że też w tej robocie nie ma nigdy końca pomyślał, i zapalił długiego ciemnego papierosa.

Reklamy