Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

A więc mamy nowego fenomena zajmującego się na nasze „szczęście” orzekaniem w sądzie. To Rysiński sędzia Paweł. Dla wywołania efektu w rodzaju dobrego i złego policjanta, przydałby się jeszcze Pisiński sędzia Gaweł. Poszukiwania takiego trwają. Tymczasem Paweł spodziewa się rychłego awansu z Sądu Apelacyjnego, gdyż swoją działalnością już dawno pokazał, że jest kim jest, na wzór „jam jest, który jest”. W ten sposób Polska jeszcze trochę pociągnie, żeby nasz fenomen awansować legalnie zdążył.

W urzędzie „Jezus” Maria Karol Bronisława trwają w tej sprawie gorączkowe prace. Szczególnie aktywny jest, mający poniekąd na koncie przewodniczenie epizodowi parasądowemu w Sejmie historyk Nałęczow prof. Tomasz. Ten ci umie zebrać dowody jak nikt. Onegdaj „pogrążył” był zupełnie naszego bohatera narodowego Pierwszego Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego. Wykańczanie jednych, a nobilitowanie drugich to jego specjalność, z tym, że od razu wiadomo, że wzięty pod obcasy będzie zwolennik PiS, a podniesiony na piedestał apologeta PO.

Najważniejsze w tym wszystkim jest takie zsynchronizowanie wszystkiego, żeby Rysiński sędzia Paweł zdążył awansować do Sądu Najwyższego, by  twórczo zająć się rozpatrzeniem skargi kasacyjnej na własne orzeczenie pochodzące jeszcze z Sądu Apelacyjnego. Nad ową synchronizacją pracuje usilnie wespół-zespół kancelarii człowieka ogłoszonego prezydentem III RP, pod przewodnictwem rzeczonego Nałęczowa prof. Tomasza.

Jednak największym sojusznikiem Rysińskiego sędziego Pawła jest inna znakomitość sędziowska, która to uplasowała się w Sądzie Okręgowym w Gdańsku – niejaki Milewski sędzia Ryszard. Ten ci przez syna Ksuta premiera Donalda, czyli Ksuta redaktora, specjalisty, socjologa, etc., etc., Michała zabiega, żeby Rysiński sędzia Paweł znalazł się jednak przed poszukiwanym Pisińskim sędzią Gawłem w Sądzie Najwyższym. Chodzi o to, że skoro prowokacja Sawickiej (lody Beaty Doroty) zorganizowana przez CBA, polegała na namawianiu do przestępstwa, to to samo spotkało Milewskiego sędziego Ryszarda z tym, że w jego przypadku namawiającym był Paweł Miter dziennikarz, którego podobno do tego wrażego biura na funkcjonariusza nie wzięli. W ten sposób zdemaskowanie niecnej roboty PiS, wobec rzeczonego Ryszarda jest pewne i pewnie zajmie on miejsce zwolnione w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie po Rysińskim sędzi Pawle. Ten autor genialnej wykładni prawnej przywróci w III Rzeczpospolitej wraz z Tuleyą sędzią Igorem, powagę sądom, którą miały za Wolskiego-Jaruzelskiego gen. Wojciecha Witolda w PRL, a która została nadszarpnięta przez zamach lustracyjny, ukartowany notabene przez PiS. Jak do tych dwóch dołączy wreszcie odnaleziony Pisiński sędzia Gaweł, to w Departamencie Stanu USA i w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka zdębieją i przestaną pisać krzywdzące dla rządów wspaniałego Ksuta roczne raporty.

Reklamy