Tagi

, , , , , , , , , , , , , ,

Z uwagi na zachodzące w kraju okoliczności, czerwoni poczuli dotyk pala, którego doświadczył Azja Tuchajbejowicz w pewnej części ciała. Zaczęli więc śpiewać inaczej. Oni już tak zawsze mieli, gdyż albo skamleli o litość, albo mordowali. Jeżeli teraz to towarzystwo z Ksutem D, jako widocznym znakiem, poczuje, że patrioci mocno trzymają się swoich imponderabiliów, to nie będą takie „szybkie Bille”. W tym momencie trzeba się za neokomunistów koniecznie mocno zabrać, gdyż system immunologiczny Polski może już długo tej zarazy nie wytrzymać.

Ich trzymanie się Marksa-Lenina-Stalina zmodyfikowane Gramscim i wynurzeniami szkoły frankfurckiej, dostarcza im wziętych z sufitu argumentów, aby normalnego człowieka móc przerobić na zidiociałą biomaszynę. Zostawienie zatem tym łajdakom pola do popisu, musi skutkować zwykłym dla nich myśleniem w kategoriach permanentnej walki o postęp w postaci „albo my ich, albo oni nas”. Wszystko inne z wyjątkiem obłowienia się przy tym w forsę, nie ma dla nich żadnego znaczenia.

Alfa i omega neokomunistów w Polsce w postaci Michnika red. Adama, sprawuje przez szwankujący ostatnio mechanizm (G)remium (W)ydalniczego pieczę nad pasem transmisyjnym myśli neokomunistycznej, przebiegającym między Brukselą a Warszawą z bezpiecznikami w Moskwie. Ostatnio znacznie ci on zwolnił obroty napędu, na skutek wad materiałowych niektórych trybów. I nie ma to nic wspólnego z chęcią uwzględnienia przez neokomunistów interesów większej części społeczeństwa polskiego, nade wszystko katolików. Michnikowi i całej tej bandzie chodzi o „remoncik” maszynerii własnej, aby później ze zdwojoną energią zabrać się do roboty i wykończyć polskość na amen. Jest to coś w rodzaju bolszewickiego NEP Lenina zastosowanego jednak w obrębie dystrybucji informacji.

O ile na bazę zastawiono już skuteczną pułapkę w postaci bezrobocia, która z jednej strony pracownika zastrasza, z drugiej zaś poprzez emigrację zarobkową uruchamia strumień płynących od niej do kraju pieniędzy – to z nadbudową jest inaczej. Tutaj dopiero usiłuje się skutecznie zastawić wnyki, w postaci włączenia w obwód odpowiednio zaprogramowanych na przekaz medialny filtrów. Do domów ma trafiać ten sygnał, który uzyskał neokomunistyczny certyfikat. Wszystko inne ma zostać do cna wygłuszone. Stąd czepianie się polityków patriotów, niezależnych dziennikarzy, naukowców, nauczycieli i wychowawców, duchownych, artystów.

Przeciwko temu zaprotestujemy w niedzielę 19 maja na Placu Zamkowym w Warszawie. Właśnie naszego zorganizowania boją się neokomuniści najbardziej. Wykorzystajmy tę ich słabość, aby samym sobie ale i Ojczyźnie naszej przynieść choćby ulgę, od ich zbrodniczych knowań.

Reklamy