Tagi

, , , , , , , , , , , , , ,

Na razie rzecz jest może w ukryciu, ale na konto (P)archa (O)brzmiałego składa się jeszcze człowiek, który teoretycznie ma służyć wszystkim Polakom, a de facto robi wszystko co w jego mocy, aby Polska Polską nie była. Chodzi oczywiście o ogłoszonego prezydentem Komorowskiego mgr. Bronisława Marię Karola. Człowiek ten w badaniach naukawych wypada jako najpopularniejszy polityk w naszym kraju, co dowodzi nade wszystko jednego, że ma za sobą ludzi, którzy sterują rzeczywistością z tylnego siedzenia. Podobnie jest z łgarzem nad łgarze Kaliszem mec. Ryszardem Romanem, który owych badaniach zajął drugie, jakże zaszczytne miejsce.

Najbardziej charakterystyczną cechą „Jezus” Maria Karol Bronisława jest jego kompletna ignorancja prawie we wszystkich dziedzinach. Ostatnio był łaskaw np. stwierdzić, że „Konstytucja 3 Maja była pierwszą, nowoczesną konstytucją w Europie”. Owszem była pierwszą, ale ponieważ innej na naszym kontynencie wówczas nie było, tym samym przymiotnik nowoczesna jest zbędny, gdyż z definicji coś co jest pierwsze jest zarazem nowatorskie. Konstytucja 3 Maja ma u szefa Pałacu Namiestnikowskiego pecha, gdyż wcześniej był on łaskaw oświadczyć, że „była ona druga w Europie”. Mamy więc dwie informacje nieprawdziwe a zarazem sprzeczne. Taki efekt są w stanie osiągnąć tylko ludzie o zupełnie szczególnych właściwościach intelektualnych.

Jest wszakże w tym wszystkim pierwiastek, który może jednak wywołać w narodzie pewien optymizm. Otóż skoro o zgrozo lokator Belwederu, może w warstwie słownej być partaczem, to również w działaniu może być podobnie. W ten sposób trudny do ukrycia lobbing „Jezus” Marii na rzecz Ruso-Sowietów, może działać przeciwnie do zamierzenia, czyli nie sprzyjać w gruncie rzeczy jeszcze większemu uzależnieniu Polski od tego złowrogiego kraju. Podobnie grubiańskie i idiotyczne zachowanie się „hrabiego” w stosunku do kanclerz Niemiec i prezydenta Francji, może paradoksalnie odgrywać rolę hamulca w dalszym wdrażaniu polityki przedmiotowego traktowania Polski, co zdaje się być celem obu tych krajów.

Niestety dostarczanie w wyniku swoich obłędnych działań naszym naturalnym przecież sojusznikom czyli rządom USA czy nawet Japonii, ewentualnych argumentów pozwalających dystansować się od naszego kraju jest zbrodnią stanu, do czego zdaje się mieć „Jezus” Maria szczególne upodobanie. Także zasada dziel i rządź jest w arsenale prezydenta PO ulubionym środkiem perswazji, czego dał on wyraz wygłaszając przez przeczytanie, obłędnego tekstu o postępowych i reakcyjnych żyjących współcześnie Polakach w kontekście Konstytucji 3 Maja i Targowicy.

Najbardziej szczególną jednak wizytówką „hrabiego” Komorowskiego mgr. Bronisława Marii Karola jest altruistyczny i empatyczny układ ust i wyraz twarzy jaki ów uzyskał, w momencie powrotu do Polski zwłok naszych rodaków, którzy zginęli pod Smoleńskiem 10.04.2010 roku. Szkoda, że to najwyższej miary osiągnięcie nie trafiło w formie fotografii na pierwsze strony gazet. Jednak wszystko jeszcze przed nami.

 

Reklamy