Tagi

, , , , , , , , , ,

Obóz patriotyczny ma wreszcie powody do zadowolenia. Spietranie się przerabiaczy natury ludzkiej z (P)lamą (O)hydną na czele jest faktem, jednak trzeba było na to czekać wlokące się niemiłosiernie lata. Teraz widać, że warto było. Powstała uzasadniona danymi empirycznymi szansa na zwycięstwo wyborcze Prawa i Sprawiedliwości. Niemniej, istotne jest w tym to, jakie remedium na ten stan rzeczy wymyśli agentura. Zapewne w szeregach patriotów znajduje się jeszcze niejedna nasiedka-stukaczka, która w odpowiednim momencie dojdzie do głosu, wprowadzając zaprogramowany rozłam. Należy się też liczyć z możliwością powołania do życia jakiegoś nowego bytu politycznego. To wszystko już przerabialiśmy.

Jednak jest i nowy element. Oto do Moskwy udała się delegacja Państwowej Komisji Wyborczej. Osobie myślącej patriotycznie robi się w tym momencie od razu niedobrze, gdyż umysł podsuwa natychmiast nie budzące nic dobrego skojarzenia. W jej skład wchodzą starzy komunistyczni wyjadacze. Oto dajmy na to Jaworski przewodniczący Stefan Jan. Karierę prokuratorską zrobił w PRL, by ją kontynuować w Rzplitej. Ni stąd ni zowąd w roku 1993 już jako sędziego wpakowano go  do Trybunału Konstytucyjnego. Kosmal wiceprzewodniczący Stanisław wykazał  czujność komunistyczną stosownym orzekaniem w stanie wojennym. Czaplicki szef Krajowego Biura Wyborczego Kazimierz Wojciech, który jako pracownik Rady Państwa uczestniczył w przygotowaniu nielegalnego dekretu o stanie wojennym. Wystarczy. Wot mołodcy! 

Można zatem przyjąć za pewnik, że spietrane towarzystwo zrobi wszystko i nawet więcej, żeby patriotów do władzy nie dopuścić, choćby o włos, ale jednak. W tym celu nie zaniedba się niczego. Działania będą kompleksowe. Dezinformacja, prowokacja, naciski, szkalowanie, oszustwo a nawet targnięcia się na własne lub w stanie niepoczytalności cudze życie, będą stosowane z całą bezwzględnością i w zależności od potrzeb. Jak będzie trzeba skonsultowani specjaliści doprowadzą do stosownej ingerencji w strumień elektronów, przepływających przez zawiadujące danymi procesory komputerów. Dopełni to dzieła. Postęp przecież musi mieć ciągłość i trwać, co nie.

Reklamy