Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

A więc jest konkretny dowód co komuniści i rządzący do dziś Polską neokomuniści, robili i robią z naszą suwerennością. Oto okazało się, że w Krakowie nie wystawia się szkicu do obrazu Jana Matejki „Carowie Szujscy na Sejmie”, zwanego „Hołdem Ruskim”. Interpelację nr 10693 w sprawie godnego wyeksponowania obrazu, oraz przywrócenia temu historycznemu wydarzeniu należnego miejsca w polskiej historii, złożył pos. Stanisław Pięta z Prawa i Sprawiedliwości. Matejko namalował też wcześniej inny obraz dotyczący owego hołdu, mianowicie „Carowie Szujscy wprowadzeni przez hetmana Stanisława Żółkiewskiego na Sejm Warszawski przed króla Zygmunta III”. Oba obrazy są skrywane w magazynie Muzeum Narodowego w Krakowie.

W 1606 roku w Moskwie zamordowano lojalnego wobec Rzeczpospolitej cara Dymitra zwanego Samozwańcem (I)* i wymordowano 400 osobową polską załogę Kremla. Spotkało się to z naszym odwetem militarnym. W rezultacie w październiku 1610 roku aresztowano zdetronizowanego wcześniej przez bojarów cara Wasyla Szujskiego, jego braci Dymitra i Iwana (Pugowka) oraz żonę Dymitra Jekatierinę Grigoriewnę. W Sali Senatorskiej Zamku Królewskiego w obecności wszystkich posłów i senatorów car Wasyl z odkrytą głową złożył ukłon majestatowi królewskiemu, dotknął dłonią posadzki, po czym ucałował własne palce. Dymitr uderzył czołem. Iwan zrobił to trzy razy i popłakał się.

Po śmierci Szujskich (najmłodszy Iwan jako ostatni z rodu wrócił do Moskwy po zwolnieniu go przez króla) zostali oni pochowani w Gostyninie. W 1618 roku po zakończeniu w Warszawie budowy Kaplicy Moskiewskiej (na miejscu dzisiejszego Pałacu Staszica),  zwłoki cara, brata i jego z żony złożono w kamiennych grobowcach.

Od czasów cara Michała I Romanowa strona moskiewska zaczyna czynić starania o „wydobycie z Polski” wszystkiego co dotyczyło Hołdu Ruskiego. W 1635 roku za sowitą opłatą Władysław IV wydał ciała cara i rodziny pochowane w Kaplicy Moskiewskiej.  W jakiś czas potem zażądano jej zburzenia, co oczywiście spotkało się z odmową. Do Moskwy przesłano zaś tablicę nagrobną. W kolejnych latach żądano spalenia opisów naszego triumfu, i skazania na ścięcie ich autorów. Z kolei za panowania Jana III domagano się przekazania obrazów namalowanych przez Dolabellę, przedstawiających hołd. Stało się tak za panowania Augusta II. W okresie urzędowania w Warszawie posła carskiego Repnina wymontowano znad wejścia do kaplicy i zniszczono tablicę ufundowaną przez króla Zygmunta III. Samą kaplicę zburzono po 1818 roku. Dzieła dokończono w 1954 roku, kiedy to rozebrano rotundę, którą uznano za jej pozostałość.

Jedynym materialnym znakiem po Hołdzie Ruskim pozostała w Warszawie tablica wmurowana po zachodniej stronie kolumny Zygmunta przez jej fundatora syna władcy Władysława IV. Kolumnę tę chciał wywieźć do Petersburga car Piotr I, jednak ze względu na nie do przezwyciężenia trudności techniczne, zamiar ten porzucono.

Okazuje się, że w władze w Polsce po 1989 roku nawiązują do posunięć już niesuwerennych ich odpowiedników z lat wcześniejszych. Jeżeli takie wyczyny potraktować za miarę owej suwerenności, to III Rzeczpospolita nie chcąc wyeksponować w swoich zbiorach ocalałych materialnych świadectw wielkości państwa Obojga Narodów, w postaci jej triumfu nad Wielkim Księstwem Moskiewskim, wpisuje się nurt klientelizmu, jaki towarzyszy nam od lat w stosunkach z naszym młodszym bratem, z wyjątkiem okresu II Rzeczpospolitej.

———-

* O pamiętliwości i dzikim przywiązywaniu przez Moskali wagi do pewnych szczegółów niech świadczy fakt, że po ponownym opanowaniu Kremla w wyniku powstania Pożarskiego, zwłoki Samozwańca I wydobyto z grobu, poćwiartowano, spalono. Prochy załadowano w armatę i wystrzelono w siną dal. Mimo wszystko nie uchroniło to jednak Moskwy przed powrotem kolejnych Dymitrów Samozwańców (II, III) na tron.

 

Reklamy