Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Faszyści w Polsce znów w natarciu. Ideolodzy dziennikarscy ze wszystkich azymutów zabezpieczających rządy herr Tuska Donalda Franciszka razem z nimi. Na czoło walki z następcami Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych i Żołnierzy Wyklętych, a więc z patriotyczną Polską, wysunął się prezydent Wrocławia Dudkiewicz Rafał Franciszek.

Ten po raz pierwszy pojawił się w Mikstacie, a więc ma niewątpliwie predyspozycje do gry zespołowej jednak co najwyższej w miksta, czyli np. wespół-zespół z własną żoną. Mimo to ów zaczął przygotowywać miejsce, pod powołanie drużyny niepomiernie liczniejszej, w postaci bojówki pod nazwą Policji Municypalnej, zapewne w celu dawania patriotom z Wrocławia stałego buzi. To czy będzie ono dostępne z pomocą pałki, kopa czy paralizatora to już inna sprawa.

Oczywiście specjalista od dutków, jakby nazwali owego Górale, zawsze pełen był inicjatyw różnego rodzaju. Przed ostatnimi wyborami ogólnokrajowymi wszedł w paradę samemu capo di tutti capi (P)aralizatorów (O)pinii, zespołową inicjatywą o nazwie Ruch Obywatelski Polska XXI. Rzecz była tak udana, że zwolennicy przedsięwzięcia pozostali w takim zachwycie, iż nie udali się do lokali wyborczych.

Następnie Rafał Franciszek przygotował nowy stadion na Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej. Zrobił to tak szczęśliwie, skutecznie i patriotycznie, że Ruso-Sowiety swój mecz na nim wygrały, natomiast nasi przegrali. Honor Polski uratował dopiero Stadion Narodowy, fundując drużynie Władimira Władimirowicza i ruskiego bohatera narodowego niejakiego Pożarskiego bilety powrotne do Moskwy.

Aktualnie prezydent Wrocławia nabrał takiej ochoty do uszczęśliwiania wszystkich z wyjątkiem polskich patriotów, że urządził w nim obchody 150 lecia powstania, Powszechnego Niemieckiego Związku Robotniczego założonego przez nieznanego „patriotę polskiego” Lassalle’a Ferdinanda. Pretekstem do uruchomienia tej hucpy było to, że twórca partii  urodził się we Wrocławiu* i był kumplem Marksa. W sumie Dudkiewicz nieźle wydudkował Wrocławian z dudków. Jakby tego było mało na trzeciego wpakował on do tego światłego grona, niejakiego prof. Baumana Zygmunta, członka kolejnych robotniczych partii (PPR, PZPR), który zasłynął z praktycznego wcielania idei Lassalle’a i Marksa w życie, metodami faszystowskimi właśnie.

Na koniec okazało się, że jakoś tak się dziwnie złożyło, że trojka herren: Bauman, Lassalle, Marks to nasi cywilizacyjnie starsi bracia. A jak jest z Dutkiewiczem Rafałem Franciszkiem nie znaju. Czyżby wchodziła w grę cietwiorka. Biedni wrocławscy patrioci. Zdaje się, że faszyści nie wypuszczą was teraz ze swoich łapek. Chyba, że owego od dutków, przy pierwszej okazji, wywalicie z prezydentowania miastu na amen.

———-

* Gdyby prezydentowi Dutkiewiczowi Rafałowi Franciszkowi rzeczywiście zależało na promocji Wrocławia, urządziłby konferencję na cześć innej zupełnie osoby. Chodzi o Hermanna Ebbinghausa, światowej sławy psychologa pracującego w latach 1894-1905 na Uniwersytecie Wrocławskim.

Reklamy