Tagi

, , , , , , , , , ,

Kiedy Ermenegildo odchodził, Donald od 9 lat przyszedł. Mimo to spóźnił się o rok i na I Komunię Świętą garniturku od Zegny nie założył, gdyż mistrz już od właśnie roku projektował garderobę męską na wysokościach. Marzeniem Donalda Franciszka stało się zatem żeby w życiu możliwie jak najwyżej podskoczyć, i że jak już dorośnie do długich spodni, móc na co dzień podskakiwać w Zegnie, grzbietu jednak nie zginając. Czekał na to równe 30 lat. I wreszcie los wynagrodził. Pierwsza siódemka po 2000 tysięcznym roku przyniosła rozstrzygnięcie – Donald premier i Ermenegildo krawiec  za sprawą zwalczanych przez Tuska dotacji państwowych do partii politycznych, stali się jednością.

Nie była ci z tego zadowolona Małgosia, gdyż w namiętności swojej stanęła ona po stronie piłki nożnej hiszpańskiej i od image Włochów stroniąc, zdecydowała się na Cristóbala. Jakież przeszła ta biedna kobicina koleje losu z mężem, który zaczął ją tak napastować w sprawie sukien psychicznie, że o mały włos wybór domu mody Balenciaga wybalansowałby ich małżeński związek na amen. Dopiero oświadczenie najlepszego modela wśród polityków i najlepszego polityka wśród modelów przeważyło szalę. Oto Nowak-Kawon Sławomir Ryszard oświadczył, że w posiadanie Cristóbala wszedł PPR po francusku. Jak się o tym dowiedział mąż, z miejsca Baska Balenciagę zaakceptował i umówił się z Millerem Leszkiem Cezarym na wódkę oraz cygara z dotacji państwowej, bo w smaku najlepsze.

Tak ci następnie Donald Franciszek zaczął podskakiwać, że stał się cennym ekspertem od lotów dla Michała. Małgosia z kolei po pierwszym od ślubu kościelnego ze swoim już wcześniejszym mężem postawiła na swoim i zaczęła doradzać w sprawie mód Kasi. Kariery i interesy całej rodzinnej cietwiorki ruszyły z kopyta. Nocami tylko Małgosia nie wiadomo w jakiej sprawie wzdycha. Donald Franciszek tymczasem przemyśliwa, kto w razie ataku wilków wypadnie z sań pierwszy, przez co wespół-zespół uległby zmniejszeniu do bezpiecznej trojki. Najchętniej, gdyby nie sprawy państwowe, zrobiłby to on premier. Od tego czasu Donald Franciszek codziennie myśli o żonie. Spytał ją nawet onegdaj, nota bene po telefonie od dozgonnego przyjaciela Władimira Władimirowicza, kiedy ostatni raz była u spowiedzi. Po usłyszeniu odpowiedzi, prawie że się rozpłakał.