Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Mamy w Polsce niezwykle „patriotycznego” prapremiera rząd i podobnie zaangażowanego prezydonta. To co wyniosło całe to towarzystwo do władzy, czyli agenturalna (P)laża (O)szczana ani myśli kierować się polskimi imponderabiliami. Dlatego też rocznica wzięcia przez okupanta niemieckiego do niewoli dowódcy Armii Krajowej gen. Stefana Grot-Roweckiego została przemilczana. Jedynie w mediach patriotycznych (Radio Maryja) zaakcentowano dzień 30 czerwca 1943 roku, czcząc w ten sposób pamięć tego wspaniałego człowieka, na którego polowania urządzały oprócz Szwabów również Sowiety.

Dla nominalnych magistrów historii typu herr Donalda Pinokio-Donaldowicza czy „Jezus” Maria Karol Bronisława operowanie na co dzień dowolnym wytworzonym przez siebie historycznym kantem, jest na porządku dziennym. Nie szczędzą ci oni nawet osób zmarłych. Czynią to bardzo aktywnie i to dość systematycznie z osobą śp. Prezydenta prof. Lecha Kaczyńskiego (ostatnio w sprawie pakietu klimatycznego). Innych naszych bohaterów próbują zmilczeć (przywódcy Powstania Styczniowego np.). Jednak próba państwowego odsunięcia w niebyt człowieka, który przez 3 lata koordynował opór Ojczyzny wobec odwiecznych naszych wrogów, czyli Niemiec i Sowietów, to szczególnej wagi łajdactwo, którego dopuszczają się ludzie rządzący wolną rzekomo Rzeczpospolitą.

Z jakiej klasy bohaterem i człowiekiem mamy do czynienia w osobie gen. Grot-Roweckiego niech świadczy fakt, zainteresowania się nim przez zbrodniczych przywódców obu okupujących nasz kraj bandyckich i barbarzyńskich agresorów. Co ciekawe Hitler wiedział, że nawet torturowaniem generała się nie złamie. W sensie posiadanej silnej osobowości i klasy, w słowach skierowanych do Himmlera zrównywał on Grot-Roweckiego z Marszałkiem Józefem Piłsudskim. Ciekawe też jest, że już wiosną 1943 r. po „namierzeniu” dowódcy AK przez agentów NKWD i konsultacji prawdopodobnie z samym Stalinem, Sowiety nie podjęły jednak próby zamordowania generała.

Ostatnio herr Donald Donaldowicz wypowiedział się w sprawie budowy muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Jeżeli to ma być placówka, w której tak się będzie odnosiło do naszych największych aktywów, czy dokonań w tej wojnie, to niech pieniądze przeznaczone na to przedsięwzięcie Pinokio spożytkuje na swoje kreacje, luksusowe używki i najrózniejsze kwestie związane z bytem, zarówno własnym jak i kierowanych przez siebie (P)opaprańców (O)krutnych. W tej sytuacji wcale się nie dziwię, że w związku z partyjnym konwentyklem jaki rozegrał się w Chorzowie, schroniono się przed zagniewanym społeczeństwem za policyjne kordony. Siedzenie na grotach, w dodatku ostrych trudno jednak uznać za komfortowe. A tyłki przyzwyczajone wcześniej do wygód. Polska już nie chce być twoją i twojej ferajny wygódką Tusk. Na jedno wszak może wyrazić zgodę – dofinansowanie wam budowy sławojek. W zamian zabierzcie wasze łapska od naszych świętych polskich spraw. Verstanden Tusk!