Tagi

, , , , , , , , , , , , , , ,

Chyba nikt będący przy zdrowych zmysłach, nie może mieć już wątpliwości, że w pojawieniu się Tuska Donalda Franciszka i jego (P)ublicznego (O)bciachu, nie chodziło bynajmniej o działalność pro publico bono, a o zrobienie z Polski politycznego Pariasa Europy. Za ten numer opiekunowie i zleceniodawcy agentury byli skłonni płacić hojnie. Trzeba z pokorą przyznać, że podmioty te nie są zbyt daleko od osiągnięcia celu, i że mierzwę tę sami jako społeczeństwo wykreowaliśmy. Wprawdzie stało się to w wyniku opanowania przez agenturę nowoczesnej sztuki dezinformacji, tym niemniej gdyby nie nasza głupota, w życiu  Donald Donaldowicz nie dorwał by się do schedy po Bierucie, Gomułce, Gierku czy Jaruzelskim.

Miast powiedzieć od razu Tuskowi won, pozwolono mu na namaszczenie łobuzów, którzy utworzyli sieć, i w konsekwencji stali się panami naszego życia bądź śmierci. Jednym z osobników tego typu jest premier vice  Vincent-Rostowski Jan Antony. Ten mag od propagandy sukcesu przez lansowanie pornografii ekonomicznej, ma spore szanse na osiągnięcie założonego celu, w postaci finansowego wykończenia naszego kraju. Tym samym Polska stanie się ekonomicznym zakładnikiem agentury, za co w Moskwie i w Berlinie trzymają kciuki. W ten sposób uda się zapewne wywołać odłożonego do lamusa demona „państwa sezonowego”, jakim określano Rzeczpospolitą w międzywojennym dwudziestoleciu.

Jako Polacy systematycznie dostarczamy światu danych aby mniemanie to zostało podtrzymane. W dziedzinie obronności np. rząd Donalda Donaldowicza dołożył skutecznie ręki, do storpedowania finansowanej przez USA koncepcji budowy w Polsce „tarczy antyrakietowej”, aby w konsekwencji ale już na własny koszt, zaproponować rozwiązanie rodzime. W sprawie tej to ogłoszony prezydentem wykańczacz „Jezus” Maria Karol Bronisław, okazał się być najbardziej skuteczny. Forsa zostanie rozchodowana, a tarczy i tak nie uświadczymy z wyjątkiem atrapy, której zadaniem będzie użycie jej, do ogłupiającej społeczeństwo propagandy sukcesu.