Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Pitera Julia Teresa to typ człowieka, który nawet jak na beznadzieję (P)ublicznego (O)kropieństwa sytuuje się w wysokiej strefie stanów najwyższych głupoty niezmiernej. Ta niebywale częsta bywalczyni wszelakich akcesoriów będących pasem transmisyjnym rządu, a sprawujących pieczę nad utrzymaniem umysłów obywateli w stanie idiotyzmu, dokonała niebywałego wprost odkrycia. Stwierdziła mianowicie, że OFE to rodzaj perpetuum mobile. Okazuje się zatem, że i ograbienie polskich przyszłych emerytów z tego co mieli odłożyć i z tego co już odłożyli, to niemalże obowiązek największego po Bierucie łobuza mającego wpływ na niszczenie wszystkiego, co w Polsce wartościowe, w tym przypadku zdemontowanie urządzenia, produkującego co się chce darmo. Normalnie rzecz biorąc, każdy rząd na świecie gdyby dorobił się owego perpetuum mobile, byłby szczęśliwy, gdyż to niejako złapanie samego Pana Boga za nogi. To przecież marzenie człowieka, od jego pojawienia się na tym świecie. Okazuje się zatem, że Tusk i ferajna posiedli sposób na pozyskiwanie wszystkiego co zechcą w bród, i to bez żadnego wysiłku. Zatem uwaga, Polska już wkrótce stanie się mocarstwem w dowolnej dziedzinie i w całości swego funkcjonowania jako państwo. Tymczasem Aretip czyli typ człowieka i kobiety rzadki, coś w rodzaju pierwiastków ziem rzadkich, twierdzi, że to jest dramat niezmierny owo urządzenie, więc trzeba je zniszczyć i to za wszelką cenę. Wyznam, że jestem pod wrażeniem niesłychanego wręcz tempa rozwoju Julii Teresy. Oto zaczęła ona swoją rządową działalność pro publico bono od wyceny kawałka ryby, czyli dorsza chronionego w Bałtyku przez unijne służby. Następnie przeszła do wypracowania tajnych ustaw, w dziele sparaliżowania zapobiegania korupcji, by wreszcie dojść do ‚zdemaskowania’ o. Rydzyka a po nim także i OFE, w związku z posiadaniem przez nie właściwości perpetuum mobile. No cóż Aretip to po Ksucie i „Jezus” Maria Karol Bronisławie największy w Polsce wydalacz słów, szukających przez analogię rozumu, i to za wszelką cenę, w okolicach własnego tyłka. Pardon zapomniało się o łódzkim naukawcu politycznym, który z gęby zrobił tyłek, i którego można by opisać stwierdzeniem – „niosła mysz a kysz, lecz ponieśli i mysz”.

PS. Podobno Julia (czyt. Hulja) Teresa Pitera PIT tera dopiero do Urzędu Skarbowego wysłała, i nadpłatę za 2013 rok odeślą jej dopiero w grudniu. Będzie jednak jak znalazł na pohulanie przy dużej ilości świątecznego dorsza po grecku. Z kolei znakomity Vin-cent, który zrobił zapas vin amerykańskich (kilkanaście centów sztuka), nie udaje Greka i szuka teraz win-nych, czyli domaga się od organizacji (P)iotra i (S)zymona w Polsce, dopomożenia krajowi, przez wywarcie nacisku na episkopat, w sprawie zrobienia zrzutki, na ratowanie budżetu. Chodzi o nie domaganie się rekompensaty, i przekazania państwu wszystkich znajdujących się jeszcze w rękach administracji dóbr, które zrabowali kościołowi po 1945 roku światli marksistowscy prekursorzy Gender z seksmanem Bierutem na czele. Od 1989 roku niezmiernie uczciwi politycy nie byli w stanie sprawy załatwić. W sumie rzecz pójdzie w znakomitym kierunku, gdyż ma się stać podobnie jak z oszczędnościami Polaków w OFE. A za 2 lata z Rzeczpospolitą ciao, ciao bambina. Tak to się wypina na okupowany od prawie 6 lat kraj (P)otwór (O)świecony, a obywatele patrzą i nie wierzą własnym oczom. Proponuję od zaraz zacząć zaopatrywać się w torby, szczególnie jeżeli jesteście państwo Warszawiakami, czyli pozostajecie dodatkowo pod wpływem Gronkowca-Waltz Hanny Beaty. Pa.