Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Barack Obama to dziecię grozy i politycznego idiotyzmu. Myśl, uczynek, mowa i zaniedbanie, to nawet dla muzułmanina stany dające asumpt do poważnego namysłu nad biegiem rzeczy, w kontekście własnych uczynków. Tymczasem ów jest jak złomowany już i konstrukcyjnie zupełnie nieudany atomowy lodołamacz Sowietów „Lenin”, którego używano do ścigania się z lodem, nie bacząc na koszty i to z możliwością zafajdania mórz i oceanów. Obama udaje przy tym, że będąc oplutym przez łobuzów z szefostwa Ruso-Sowietów, to nie wiedzieć czemu, warto się jednak zachowywać w Sankt Petersburgu niczym „Łysek z pokładu Idy”. Władcy Kremla nie kryli tym rozbawienia, i było to widoczne w ławach, na których owi siedzieli – i to jak na dłoni. Nie starali się nawet powściągnąć owych oznak swojego braku szacunku, dla w sposób widoczny spietranego Mulata.  Patrzący na to wszystko Polak, odbierał ten widok jako tragiczny i niebywały, wręcz nie do zniesienia, gdyż nie pozostawiający złudzeń w sprawie intencji demokratów, dotyczącej prowadzonej przez nich międzynarodowej polityki. Gdy strzeli im coś do łba, gotowi przehandlować wszystko z wyjątkiem Izraela, a co dopiero Polskę. Jak np. mocarstwo, jakim są podobno USA, pozwala sobie bruździć paraflocie przeciwnika, która mając do przebycia w drodze do własnych portów kontrolowane przez sojusznika z NATO Dardanele i Bosfor, robi na Morzu Śródziemnym, co jej się żywnie podoba (terroryzowanie syryjskiego narodu), podczas gdy powinna sczeznąć, zablokowana i zardzewiała w jakimś jego koncie. Co to jest, że wiecznie straszącej i szantażującej permanentnie wszystkich wojną Moskwie, a więc „imperium zła” nie mówi się sprawdzam, utrzymując takiego gołodupca w grze, podczas gdy co najwyżej powinna ona „kury szczać prowadzać”, a nie w wielkiego pokera grać. Czy nie za długo Korę Północną tylko dlatego, że posiada bombę atomową, uzna się za mocarstwo? Może to samo dotyczyć będzie wkrótce Iranu? Boże wydawało się już, że większego jak Roosevelt schorowanego specjalisty od windowania Sowietów do poważnych kasyn gry, Ameryka już nie zrodzi. „Masz ci babo placek” wychynął wszak z Hawajów Mulat, i tak się zabrał do roboty, że z dzieła śp. Prezydenta Ronalda Reagana wkrótce już nic nie zostanie. Congratulations! Mr. Prezydent. Congratulations!

PS. „Co by tu jeszcze można było spieprzyć” w sprawie międzynarodowego ładu? Pytanie to zadają sobie i barak jakim są Ruso-Sowiety, oraz człowiek bez amerykańskich korzeni Barack Hussein Obama. Mongoły ulokowały swoje największe nadzieje na dorwanie się łapskami, i to z kopytami, do konfitur zachodniego, politycznego Las Vegas w 44 prezydencie USA. Wróży to światu fatalnie. Oby czas jaki pozostał, do wyboru 45 Prezydenta USA, upłynął jak najszybciej. Pozostaje jednak pytanie, czy ów czas jeszcze będzie istniał. Z takim dzisiejszym przywódcą wolnego świata można w to wątpić.

Reklamy