Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , ,

Stale wzrastające notowania sił patriotycznych w Polsce sprawiły, że agentura ogłosiła stan wojenny. Ich przedstawiciele uznali, iż naturalny dla nich podział, polegający na wspieraniu wszystkich neokomunistycznych ugrupowań politycznych, ze szczególnym uwzględnieniem głównego dzisiaj ośrodka walki z polskością, a więc Platformy Obywatelskiej, musi na czas rozprawiania się z Prawem i Sprawiedliwością, ulec zawieszeniu. Oscar, Minim, Karol, Kat i ferajna otrzymali stosowne zadania. Problem polega jednak na tym, że wroga agentura w Polsce nie ma bynajmniej jednego centrum dyspozycyjnego, a co najmniej dwa. O ile np. Oscar zakochał się w Stasi, to choćby Minima wyposażono w ster produkcji KGB. Wszystko to nie pomaga w optymalizacji działań, których celem jest uczynienie z Polski wydajnego zaplecza dostarczania Ruso-Sowietom i Niemcom walorów finansowych i politycznych, i to na wielką skalę.

Oczywiście w Rzeczpospolitej rezydenci wymienionych państw wychodzą na tym finansowo na tyle znakomicie, że czyni to z nich odpowiedników magnaterii, która brała czynny udział w rozbiorach własnego kraju. Wszystkie inicjatywy polityczne jakie mają od jakiegoś czasu miejsce po stronie agenturalnej (Polska Plus, ruchy w PO czy w Ruchu Palikota) służą jednemu tylko celowi – nie dopuścić strony patriotycznej do władzy. Działania idące w tym kierunku będą dotyczyły wszystkich azymutów mających jakiekolwiek znaczenie w podtrzymaniu układu, który zrobił z Polski postaw sukna. Układ ten, co jest naturalne, składa się z osobników o różnych usposobieniach.

O ile np. Donald Donaldowicz potrafi zarzynać konkurenta, mając coraz bardziej piorunujący wyraz oczu, to jego partyjny współpracownik i konkurent, w dziele zniewalania narodu Schetyna Grzegorz Juliusz, robi to samo z przyjaznym uśmiechem. Oznacza to, że poziom psychopatii poszczególnych uczestników wrażej gry jest różny, co może utrudnić stosowną koordynację działań. Problemy istniejące w agenturze jednak bledną, jeżeli tylko przypomina sobie ona o co idzie gra. Alternatywa to be, or not to be po raz enty daje znać o sobie. Boże miej nas w swojej opiece. Czyżby zdrajcom miało się udać jeszcze raz? Niedoczekanie wasze!