Tagi

, , , , , , , , , , ,

Ameryka ponosi coraz większe koszty rządów politycznego szczeniaka, Mulata Obamy. I nie jest to niestety koniec, gdyż kraj znalazł się na równi pochyłej, przy czym chodzi tu o proces a nie losową przypadłość. Mocno śniady lewy lewak doszedł do wniosku, że jego przemyślenia są dużo więcej warte, niż doświadczenie pokoleń Amerykanów. Udając wrażliwego na los człowieka prostego, serwuje krajowi leki eksperymentalne. Tymczasem stan pacjenta, mimo systematycznej kroplówki w postaci dodruku dolarów, wcale się nie poprawia. Okazuje się wręcz, i to całkowicie niespodziewanie, że owa pompa pieniężna miast pomagać, działa toksycznie i to na cały system finansowy kraju.

 Na zasadzie mającego dwa końce kija polityka taka rodzi innego rodzaju skutki – międzynarodowe – zmniejszając znacząco rezerwy walutowe Chin, które w ogromnej mierze są dolarowe. W konsekwencji podważa to zaufanie do roli tej waluty, jako światowego środka pieniężnego. Ponadto politycznie rzecz biorąc sprawia, że przywódcy Państwa Środka ustawiają się w coraz większej kontrze do Ameryki. Grozi to zbudowaniem jakościowo bardziej zaawansowanego niż dotąd sojuszu z Ruso-Sowietami, z jednoczesnym wymierzeniem go w przywództwo światowe Stanów Zjednoczonych.

Chiny przy tym, przestaną na dłuższy czas, naciskać Rusów na Syberii, koncentrując się na dokopaniu USA w taki sposób, by zwiększyć swoje szanse na udane zagarnięcie Tajwanu i spornych ropodajnych wysp wchodzących dzisiaj w skład Japonii. Dodatkowo sojusznik Chin i Ruso-Sowietów i wykreowana przez oba te państwa agresywna Korea Płn. zwiększy szantaż atomowy, odbierając być może całkowicie Ameryce, ochotę na obronę swoich tradycyjnych azjatyckich sojuszników.

Doprawdy minęło prawie 5 lat rządów Baracka Obamy i konia z rzędem temu, kto będzie w stanie wskazać, że coś ten człowiek był w stanie konstruktywnego dla Stanów Zjednoczonych i Świata uczynić. Czy tak być dalej musi? Otóż nie. Należy ile sił blokować niewydarzone pomysły tego człowieka, które de facto doprowadzą Amerykę do tańca śmierci, na czym skorzystają jedynie super agresywne kraje, które już dzisiaj wiszą z pyskami na granicach innych, na razie suwerennych państw. Grozi to poważnymi powikłaniami sytuacji międzynarodowej, z wybuchem bynajmniej nie lokalnej wojny. Największe pretensje, że tak się stało, będą mieli obywatele świata do USA i słusznie. Nie wywiązaliście się ze światowego przywództwa, zatem to wasza Amerykanie wina, czyż nie!