Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Jak wszystkie już łuski z oczu opadną, gdy tragedia smoleńska będzie miała rzetelne, naukowe wyjaśnienie, i okropność której się dopuszczono stanie naga, jak naga jest zawsze prawda, w dalszym ciągu bez rozstrzygnięcia pozostanie jeszcze jedna rzecz – a co z mordercami? Co z tymi, którzy w dalszym ciągu będą mieli władzę, gdyż nie ulega wątpliwości, że jej oddanie byłoby dla nich wyrokiem ‚śmierci’. Ludzie ci zatem nie mogą nie zrobić wszystkiego co trzeba, a nawet więcej, żeby swoje panowanie uczynić niewzruszalnym. Muszą mieć gwarancję, że tak pozostanie ‚na wieki wieków’. Inaczej nie przyłożyliby an block ręki, do realizacji smoleńskiego morderczego planu, bo byłoby to oczywiste samobójstwo.

Jak uczy historia komuniści popełniali w Polsce niesłychane zbrodnie już od 17 września 1939 roku i do dzisiaj nie zostali z tego rozliczeni. To samo grozi nam z ich dzisiejszymi następcami, kontynuatorami dzieła lecz przerobionymi na neokomunistów. Są to w dalszym ciągu zmarksizowanane indywidua, które odrzuciły jednak krępujący balast w postaci przestarzałego stosunku przodków do indywidualnego kapitału i są otwarci na przyjmowanie wszystkiego tego, co niesie ze sobą wdrażanie do życia społecznego osiągnięć nauki i techniki. Uzbrojeni w forsę i w totalną propagandę, mający wyborcę pod absolutną kontrolą, gdyż o wynikach głosowań, o ile zajdzie taka potrzeba, będzie decydował algorytm modyfikujący dane faktyczne – z ufnością i z arogancją patrzą w przyszłość. Unurzanie się w krwi pasażerów ostatniego lotu Tu-154M 101, to spalenie za sobą wszystkich mostów, które w razie czego mogłyby służyć do zawrócenia ze zbrodniczej drogi. To swoista gwarancja na bycie razem „do końca świata i jeden dzień dłużej”.

Wydaje się nie ulegać wątpliwości, że prowadzona dziś przez władze polityka ma w miarę upływu czasu coraz bardziej przerabiać Polkę i Polaka na bio maszynę i przez to umacniać pozycję neokomuniastów na górze drabiny społęcznej. Ma temu służyć totalne przetwarzanie wg własnego widzimisię faktycznych informacji, daleko idące spreparowanie nauczanej historii, nauka języka polskiego bez Polski, usunięcie na margines religii, zachęcanie do aborcji, eutanazji i eugeniki, narzucenie od przedszkola degradujących moralność człowieka oddziaływań typu Gender (lansowanie hedonizmu, nauka samo zaspakajania się seksualnego, uznanie względności płci i możliwości jej wielokrotnej zmiany, legalizacja małżeństw jedno płciowych i ich prawa do adopcji dzieci, degradacja rodziny i w końcu dojście do uznania pedofilii, jako prawa do samorealizacji).

Jakby tego było mało władze prowadzą politykę piętnowania, także poprzez naśmiewanie się z patriotyzmu. Z pracy i godziwej płacy uczyniono dobro luksusowe, co osiągnięto nade wszystko przez likwidację miejsc pracy w przemyśle. Stworzono niemal idealne warunki do wydatnego spadku dzietności polskich rodzin, a młodych mających motywacje, siły i zdolności w liczbie sięgającej już miliona osób wyprawiono do pracy zagranicą. I pomyśleć, że wszystko zaczęło się od stwierdzenia jednego padalca, że „Polska to nienormalność”.

Reklamy