Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Stała się rzecz straszna. Oto patriota własnego upadku i spec od przekształcania pionu moralnego w najniższy możliwy poziom Deresz Paweł Jan*, spadł z będącego już na dożywociu w znanej stajni deresza. Tak się tym oburzył, że napisał ci list do marszałek Ruso-Sowietów w sercu Władimira Władimirowicza a oficjalnie Sejmu czyli Kopacz Ewy Bożeny. W liście tym ujął się za wszystkimi rodzinami poległych pod Smoleńskiem, i zaapelował by parlamentarny zespół do badania tej tragedii, działający pod przewodnictwem ‚straszliwego’ Antoniego Macierewicza, absolutnie z parlamentu na amen wykopać.

Nie wiedzieć czemu Paweł Jan nie zwrócił się w tej sprawie także do marszałka Senatu Borusewicza Bogdana Michała, który w związku z tym poczuł się na swoim stanowisku nieswojo, gdyż pomyślał, że pominięcie jego osoby coś politycznego znaczy. Bogdan Michał upewnił się w tym, kiedy zobaczył okładkę tygodnika w Sieci, na której jeden z architektów tego co się z Tu-154M 101 stało herr Donald Donaldowicz, z zaciśniętymi z emocji piąstkami, z delikatnym szelmowskim uśmiechem na twarzy i patrząc na cudzy krawat, zwraca się z jakąś niewątpliwie nie cierpiącą zwłoki uwagą do znakomitego jego właściciela i włodarza tej okolicy Władimira Władimirowicza. Ten ci z kolei patrzy delikatnie w bok na lewo, również dyskretnie się uśmiechając. Oczy obu panów się niestety nie spotykają, choć ich właściciele są najwyraźniej zadowoleni. Zdjęcie jak słychać wykonano wieczorem 10.04.2010 r. na miejscu tragedii pod Smoleńskiem.

W tej sytuacji Borusewicz Bogdan Michał doszedł do wniosku, że nic po nim w miejscu pracy i rzecz całą musi przemyśleć, udając się do boru na grzyby, prosząc jednak Laska Macieja Grzegorza o asystę, gdyż ten prawdziwków nigdy nie zbierał, kontentując się surojadkami. Tak więc konkurentem do ‚prawych’, które zamierzył pozyskać marszałek, ratując się przed nadchodzącą klapą –  żadnym Lasek nie był. Wszystko może poszłoby i charaszo, gdyby w rzecz całą nie wtrącił się upadły Deresz, który wieszcząc Antoniemu Macierewiczowi zdrowotną klapę, sam okazał się być mocno niedysponowany i na mocy nowych przepisów o świadczeniu usług pacjentom psychiatrycznym, został zabrany siłą do Tworek. Tak więc doszło do kolejnego nieszczęścia, gdyż w ten sposób zarówno zespół parlamentarny jak i naukowcy oraz osoby zajmujące się sprawami lotniczymi m.in. z USA, Kanady, Australii, Danii, dalej będą robić swoje, skoro nie stało Deresza Pawła Jana.

———-

* Deresz Paweł Jan został zarejestrowany przez służby PRL jako tajny współpracownik pod pseudonimem Redaktor. Donosił na znajomych, a teraz usiłuje się przedstawić jako osoba czuwająca nad moralnością zachowań innych.

Reklamy